Sprawa jest prosta, na jesień będzie brakować paliwa, nie ma cudów, nie da się w normalnej cenie zastąpić ropy rosyjskiej w całej Europie, i teraz rządzący mają dwie opcje:
1. Zacząć ograniczać dostęp dla osób prywatnych(transport i wojsko musi mieć paliwo), ale to powoduje niezadowolenie społeczne i protesty.
2 Podnosić cenę paliwa do takiego poziomu że duża część ludzi zrezygnuje z jedzenia autem.
Jak myślicie która opcje wybrali?































Wyobrażacie sobie taki skorelowany atak w różnych miastach Polski? Nic wielkiego, mechaniczna blokada dystrybutorów, aby po kilkunastominutowej walce pracownik dał radę to naprawić. Takie mrugnięcie okiem do obajtka.
Eh, człowiek poczytał o żółtych kamizelkach i się łudzi.
#paliwo #motoryzacja #pis #protest