
LewackiKrul
Miałem wczoraj dosyć ważne spotkanie. Pech chciał, że wczoraj zaczęły się pierwsze wysokie temperatury w tym roku. Organizm troche w szoku, bo duży, nagły skok tempy... No i wiadomo, gorąco, upał, duchota, poty, stresy, nerwy, #!$%@?ężedzikie. A tutaj trzeba jechać na spotkanie w jakimś pewnie biurze, gdzie jest mocno duszno i stresująco, a ja wpakowany w dziny i koszuline. Wyobraznia potęgowała stres, a stres potęgował zalewanie pleców i pachulców... Na półce stoi


















