WARTO PRZECZYTAĆ!

Dwa lata bez gry, osiem operacji i infekcja, przez którą prawie stracił stopę – oto rzeczywistość Santiago Cazorli, którą przedstawili dziennikarze Marki. Hiszpan mieszka samotnie w Salamance w poszukiwaniu cudu. Miał gangrenę w pięcie, a lekarze musieli przeszczepiać mu skórę z ręki. Marzy o powrocie na boisko, choć jeszcze kilka miesięcy wcześniej diagnozy doktorów nie były optymistyczne. – Lekarze powiedzieli, że jeżeli będę mógł spacerować normalnie z synem po ogrodzie, to
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wtedy nadal grałem w piłkę. Mówili mi, że jest w porządku. Ale niczego nie leczyłem. Rany otwierały się ponownie, wdało się zakażenie... patrzcie, na tym obrazku widzę nawet swoje ścięgno – pokazywał Hiszpan.

Santi nie widział już dla siebie ratunku w Anglii, więc udał się do doktora Mikela Sáncheza w Vitorii. Nie widział rozwiązania, ból od lat nie ustawał, przewidywali mu co najwyżej kalectwo. Okazało się, że miał okropną gangrenę, a w
  • Odpowiedz
A ten samolot nie miał być przypadkiem biały?


@panzerfucker: poruszalismy ten temat na grupie bo wszystkim nie pasował kolor z zestawu (który jak sie okazało byl mniej-wiecej prawidlowy) moje Zero jest białe ale nie mam jeszcze dobrych zdjęć no i s----------m owiewkę klasycznie ( ͡° ͜ʖ ͡°)-
  • Odpowiedz
Dokładnie 70 lat temu, 23 października 1947 roku, urodził się Kazimierz Deyna, legenda Legii Warszawa i zasłużony reprezentant Polski, dla której zagrał w 97 meczach i strzelił 41 bramek. W biało-czerwonych barwach triumfował w Igrzyskach Olimpijskich w 1972 roku (w 1976 roku zajął drugie miejsce) i sięgnął po srebrny medal (przyznawany wówczas za trzecią lokatę) na Mistrzostwach Świata w 1974 roku. Zginął 1 września 1989 roku.


#legia #pilkanozna
kuba1992wwa - Dokładnie 70 lat temu, 23 października 1947 roku, urodził się Kazimierz...

źródło: comment_gTNI1LbpnywaLhViqdD0zLrv2ZDLUTZM.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A jak tam Wasza walka o porcję rosołową na jutro? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pewnego dnia moja wiekowa sąsiadka wracała ze sklepu niosąc dwie torby sprawunków. Z oddali przyglądała jej się sprytna wrona wyraźnie czając się na wystającą z torby porcję rosołową kurczaka. W pewnej chwili wrona przelatując niby mimochodem zrobiła dziobem otwór w siatce i raptownie oddaliła się na bezpieczną odległość, by poczekać, aż porcja rosołowa wypadnie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach