Siema, słuchajcie mam problem, ale zarazem i po problemie. Wczoraj na imprezie w Kosmosie, zgubiłem dziewczynę. Blondynka, > 170, 55kg wagi, 86-62-92. Troszkę rano zmartwiłem się tym faktem, jednak kiedy tak na spokojnie pomyślałem to nawet się
ucieszyłem. Potrafiła grać na nerwach..., ale nie tylko na tym Szczęśliwemu (póki co) znalazcy współczuję. Jeśli chcesz chłopie, to
odezwij się - masz u mnie flachę. Pozdrawiam.























Komentarz usunięty przez moderatora