Najnowszy muzyczny wysryw Jakuba Chuptysia to zjawisko, które powinno być analizowane nie w kategoriach muzycznych, ale na zamkniętych oddziałach psychiatrii. Próba powrotu w roli mrocznego, niezrozumianego rapera z syndromem oblężonej twierdzy to ostateczny dowód na to, że ten człowiek nie przeszedł żadnej refleksji. On po prostu zmienił maskę, by ulepić sobie z własnej patologii wygodny mit „wyklętego artysty. Zacznijmy od początku, bo to jest szczyt megalomanii. Chłop otwiera kawałek samplem o wojnie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NikiforSterman187: Ja mu nawet współczuje, bo on chyba naprawdę nie widzi, że odbija się we własnym lustrze. Przez lata budował publikę na moralizatorskim punktowaniu cudzych 'niewłaściwych' zachowań, a teraz ta sama publiczność przykłada do niego miarę, którą sam jej podał. Chłop nie tylko z----ł sobie karierę ale również przespał moment jakiejś swojej muzycznej samorealizacji. Przecież te jego sfrustrowane wypociny są nie tylko niesmaczne ale co gorsze zupełnie nieautentyczne, nie jest
  • Odpowiedz
Manchester Orchestra - The Silence.

There was nothing but quiet retractions

And families pleading, "Don't look in that cabinet,

there's far more bad than there's good, I don't know how it got there"


#muzyka
Marek_Tempe - Manchester Orchestra - The Silence.
There was nothing but quiet retract...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Morphine - Rope On Fire.

Trapped in a room in a fortress, running outta air to breathe.

Only seconds to go and we'll break free, I didn't think that we would reach.


#muzyka
Marek_Tempe - Morphine - Rope On Fire.
Trapped in a room in a fortress, running outta...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach