#rodzice #dzieci #dobranocka #muminki

Czytałem dziś córce na dobranoc Kometę nad doliną Muminków. I jak zwykle pokrętny umysł z trudem powstrzymywał się przed śmiechem, czytając np

Włóczykij poprosił konika polnego za krzak, by go nauczyć nowej piosenki. Po krótkiej chwili zza krzaka zaczęły dobiegać, jeden po drugim, drżące urywane dźwięki.


I weź tu człowieku po mirkowaniu zachowaj spokojny umysł i się nie śmiej:) #
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sinusik: no niestety głowy mamy sprane, jak bardzo? wychodzi w takich sytuacjach, mam to samo :) I bardzo żałuję, że na niektóre sprawy już nie spojrzę oczami mojego dziecka. Przynajmniej mogę porechotać w ukryciu z mężem z takich akcji ;)
  • Odpowiedz