Mirki bawiące się w #boks, #muaythai, #kickboxing i ogólnie #sztukiwalki, ale też mirki noszące okulary - jak sobie radzicie z tym problemem? Soczewki czy styl walki na ślepego kreta?
Parę lat po prostu ściągałem okulary, tylko zastanawiam się , czy astygmatyzm może mieć jakikolwiek wpływ na takie zabawy? Nie wiem - na szybkość reakcji i precyzje reakcji na ciosy, ich wyczucie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kain_to_Charlie_a_Delta_to_Kain: Ja od lat noszę soczewki przy treningach judo, boks ostatnio głownie mma, regularne spary, walki etc i bodaj raz zgubiłem soczewkę także nie powinieneś miec problemów, szczególnie że ja jakos nie mam predyspozycji do korzystania z soczewek i na codzień w zasadzie ich nie używam, bo są bardzo niekomfortowe dla mnie, jedynie podczas treningów i wtedy o dziwo nie ma najmniejszego problemu ani dyskomfortu.
Ostatnio miałem badania i wyszedł
  • Odpowiedz
Rozpiska na nadchodzące dni

Piątek 23 października :
Polsat Sport godz 20.00
Boks: Gala w Białymstoku: Andrei Hramyka - Tomasz Mazur ( @Bigmazi ) Michał Gerlecki - Geard Ajetović, Robert Świerzbiński - Sebastian Skrzypczyński, Brzeski - Letr, Jeżewski -Prusak
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki od #sztukiwalki i #muaythai, może ktoś z #mikrokoksy też chodzi, ale się nie przyznaje (jak dostanę ochrzan z tagu to obiecuję, że już nigdy nie podepnę) - czy tylko u mnie na treningu pod koniec zawsze katujemy w opór brzuch? A jeśli u innych też, to dlaczego właśnie tę partię mięśniową, a nie np. klatkę, tricepsy, nogi itp?
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@greebqmaster: w innych sw też tak jest, po to właśnie brzuch bo może się zdarzyć że wyłapiesz na niego cios, lub kopa. Chyba nie trzeba tłumaczyć że lepiej w tej sytuacji mieć na brzuchu skałę, a nie flaka ( ͡° ʖ̯ ͡°)

btw nie sztuki walki, a sporty walki jeżeli mowimy o mt
  • Odpowiedz
Cały czas przymierzam się do trenowania czegoś konkretnego od września i szukam optymalnej wersji dla siebie. Do tej pory byłem zdecydowanie za #kravmaga, ale ostatnio zacząłem się interesować #muaythai. I się zastanawiam, jak to z tym jest, jeśli do tej pory nic nie trenowałem, kondycję mam katastrofalną, a brzuszek trzeba wciągać przy różowych. Jest sens zaczynać? Tj czy nawet rozpoczęcie treningów nie wymaga jakiejś tam podstawowej
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Glober: Zaczynałem od połączenia thaia z grapplingiem. To jak to jest, po kolei:
to, że niczego nie trenowałeś + to, że kondycje masz katastrofalną, absolutnie Cię nie skreśla. Każdy kiedyś zaczynał, a na początku przygody z treningami dostaniesz "taryfę ulgową" - będziesz świeżak, to żaden wstyd, trener i klubowicze (w zależności od klubu, mówię przez pryzmat mojego oczywiście) będą mega wyrozumiali i każdy będzie Ci się starał pomóc jak tylko się
  • Odpowiedz
@urwisjakichmalo: Będę musiał spróbować. Bo to nic przyjemnego, jak nawet randomowy różowy prosi o odkręcenie ogórków, a ja nagle nie wiem, jak się skryć z grymasem bólu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@grucki: Ja zaczynałem swoją przygodę ze #sztukiwalki właśnie od tajskiego, dwa razy w tygodniu (i jako dopełnienie grappling w piątki, w tym samym klubie).
Czy warto? Wiadomo. Nauczy Cię to samodyscypliny, zasuwania na te treningi (obecnie trenuję boks 5x w tygodniu, ale od czegoś trzeba było zacząć),
wyrobi Ci to psychikę (tj. nie będziesz się bał, że wyłapiesz w zęby na ulicy, bo jak na treningu zgarniesz gonga,
  • Odpowiedz
@grucki: Tak jak pisze @ktojestkto najpierw będziesz "pucował' lustro pewnie. Nie ma co się wstydzić, nikt Ci przecież nie każe usuwać konta.
To, że zaczynasz, to jest spory plus dla Ciebie, a przed wejściem do klubu zostawiasz swoją codzienną mentalność, przynależność do subkultur, status społeczny i cholera wie, co jeszcze i jesteś częścią takiego małego kolektywu. Każdy Ci doradzi, każdy Cię skoryguje, jak pójdziesz do pary do kogoś lepszego
  • Odpowiedz