Smutne jest to, że jakiś przepalony banan z Warszawy, który tworzy muzykę dla gimbusów wpadł z 1,5 g marihuany (praktycznie tyle co nic), a cała Polska tym żyje. Media coś piszą, ludzie pogadają - spoko, ale nawet biznesy wykorzystują to jako real time marketing, bo wielki muzyk zatrzymany za narkotyki XDD I nawet ja jestem w to wmieszany, bo wysilam się, żeby zapostować wysryw na wykop, ale to już skutek powyższych zjawisk.
Pobierz S.....y - Smutne jest to, że jakiś przepalony banan z Warszawy, który tworzy muzykę d...
źródło: comment_1643401708RDyeJeRbUo5wVh7R6wpp84.jpg
Nie kwestionuję jego talentu hip hopowego, ale nadmienię też, że mało który raper miał zapewnionych nauczycieli i "lekcje" rapowania u największych z branży od dzieciaka, kontakty itd, bo po prostu większość z nich wyrwało się z totalnej biedy i sukces zawdzięczają tylko sobie, a nie grubemu portfelowi ojca. Chodzą też słuchy, że ktoś temu bogatemu dzieciakowi pisze teksty


@Sok_Mandarynkowy: te teksty są tak marne, że może je napisać każdy, kto umie
Karanie za posiadanie marihuany na własny użytek to największy rak w polskim prawie.

I #bekazpisu, bo jeszcze jakiś dzban z Solidarnej wypisuje tweety o zasotrzeniu kar za ten jakże szkodliwy proceder XDD

Jako osoba o dość konserwatywnych poglądach jestem jednak zdania, że przynajmniej medyczna marihuana powinna być legalna. Sama szkodliwość marihuany jest oczywista (w sumie tylko dla mózgu), ale gdyby była legalna, to mielibyśmy większą kontrolę nad tym, co jest w
@Sok_Mandarynkowy: wiesz porownujesz mała dawka alkoholu do dużej dawki (odurzającej) THC.

Dodatkowo co do badań nad szkodliwością THC na mózg jest różnie, nad alkoholem również.

Teoretycznie według badań dużo bardziej szkodliwy jest alkohol na mózg, nawet w małych dawkach, lecz też są badania gdzie małe ilości alkoholu napędzają mózg do regeneracji. Ponieważ alkohol uszkadza neurony, czego THC nie robi.

Więc no tutaj różnie może być, lecz jeżeli chodzi o ogólną szkodliwość
Mogłem sobie przez kilka miesięcy palenia rozregulować układ dopaminowy? Zaczęło się jakieś 2 miesiące temu, nie palę teraz od jakiegoś tygodnia (nic, a nic bo nic nie mam xD). Nie wiem czy to za dużo czasu wolnego, za duzo palenia czy to i to, ale nic mi się nie chce. Kompletnie. Niby mam jakieś zajęcia, ale zwyczajnie "nie mam siły" coś jak depresja, a i tak biorę antydepresanty (biorę leki które są
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@porterhouse: zespół amotywacyjny - normalna sprawa przy takiej częstotliwości palenia. Zmuś się do czegoś produktywnego, czegoś co Ci daje satysfakcję i pochłonie czas, żebyś nie myślał o paleniu. Też miałem problem z ziołem, nie potrafiłem odczuwać przyjemności z codziennych rzeczy jeśli nie byłem pod wpływem. Trochę to potrwa zanim wrócisz do normalności, najgorsze będą pierwsze dwa tygodnie ale jak wspomozesz się antydepresantami to idzie to przeżyć. Polecam subreddit /r/leaves, poczytaj sobie