@kubako: 1.Jeśli chodzi o przenośny, to starczy sprzęt za 60 zł, czy lepiej pomyśleć o stosunku ceny do jakości i wybrać taki za 120 zł?
2. Jak wychodzi z materiałem? Szybciej się kończy w porównaniu z tradycyjnym paleniem w lufce ?
3. Warto w takie coś się bawić. Pytam o Twoją opinię.

Dzięki za poświęcony czas.
@jan-sulim: 1. Raczej brałbym droższy (nie wiem o jakich dokładnie mówisz, więc trudno wyrokować). Generalnie bawiłem się w ogóle droższymi rzeczami za 300-400zł.

2. Nie, raczej podobnie, albo na plus dla waporyzera. Trzeba trochę dopracować technikę, ale jak się nauczysz, to możesz osiągać lepsze wyniki. Poza tym, po wapowaniu zostaje ci towar, który od biedy możesz potem spalić (słabszy ale daje rade) albo zrobić z niego budyń, ciastka etc.

3. Imho
@koters: ja jak pierwszy raz zajarałem to nogi miałem cięzkie w #!$%@? i gardło takie ciasne, że ledwo oddychałem i myślałem, że się udusze XD to leżałem spokojnie i po chwili obczaiłem co ja #!$%@? i beka over 2h
Jest taka akcja, nie? Wstaje sobie rano do roboty. O czwartej rano. A kładę się o 22 (jak położę się wcześniej to i tak się obudzę o jakiejś drugiej i się kręcę z boku na bok i mi jest smutno) ale i tak się nie wysypiam. A gdybym tak sobie kropnął z buszka, dwa buszki i poszedł w kimę? Mało palę, więc nie wiem co mnie czeka z rana ale podejrzewam, że