Ostatnio nie miałem czasu na jakiekolwiek wpisy pod tagiem #lolangrista ale dzisiaj się udało.
Zagrałem aż dwie gry, pierwsza to porażka, druga o wiele wiele lepsza ;)
W drugiej grze bardzo mi pomogły kille i asysty które zdobyłem puszczając ulta. Kilka razy udało mi się z połowy mapy kogoś uwalić, albo pomóc zabić ;)
Chciałem dzisiaj sobie poćwiczyć, to czekałem na rozpoczęcie gry i się nie doczekałem. Mam nadzieje że jutro wszystko będzie dobrze i dodam jakiś konkretny wpis pod tagiem #lolangrista
Jak długo trzeba grać, żeby się nauczyć, żeby nie grać tylko jednym championem. Zagrałem sobie Jinx (kilka gier rozegrałem, ale malutko). Różnica między mną a Cait w lasthitach miażdżąca. Musze grać więcej innymi AD, którzy bardziej pasują do mety. Tutaj pytanie. Jakich AD polecacie? Ogarniętą już w miare mam Cait, myśle nad Lucianem. Ktoś jeszcze? Draven?
Zagrałem sobie rankeda pod koniec dnia, nie mogłem skupić się na lasthitowaniu, przez co dzisiejszy #lolangrista raczej słaby.
Grałem Sivir z Leoną na Vayne z Threshem. Kolejna intensywna gra. Ciągle coś się działo. Vayne jak zawsze: W early przegrywa, potem zdobywa pare killi i zabawa zaczyna się od nowa. Na szczęście gra udana. Aktualnie Plat III i 56 LP ;) Jeszcze
Ranked jako AD skończony. Udało mi się zanotować większość danych, więc moge to umieścić w tagu #lolangrista :D
Ja grałem Sivir i jako supporta miałem Tarica (dawno go nie widziałem). Przeciwnikami były Jinx i Leona. Line był strasznie agresywny. Często pojawiali się junglerzy, teleporty i wszystko co możliwe.
Początek gry mieliśmy raczej ciężki. Co prawda wygrywaliśmy wymiany z przeciwnikami, ale nie potrafiliśmy ich nigdy dobić. Nie raz ktoś przychodził i
Jako że był to poniekąd tydzień eksperymentalny wyniki wyglądają jak wyglądają. Tutaj mam dla was pytanie. Jaką metodę ćwiczenia powinienem przyjąć? 1V1, grać rankedy na pozycji AD (nie zawsze może się to udać) czy jeszcze co innego?
Chciałbym, żeby takie tygodniowe podsumowania były bardziej przejrzyste niż to.
Dzisiaj do treningu pod tagiem #lolangrista wziąłem sobie Sivir. Przeciwnik wziął Zeda. 1v1 nie do końca spełnia swoje zadanie przy trenowaniu. Większość przeciwników szuka tylko okazji żeby walczyć, nie zwracając uwagi na miniony. Na bocie wygląda to różnie, czasami pierwsze 10 minut gry to jedynie jakieś pokei i pasywne lasthitowanie czekając na ganka. Musze się w rankedach wciskać jak najczęściej na AD i tam też ćwiczyć lasthitowanie, bo nigdzie indziej
Dzisiaj niestety brak prawilnego wpisu pod tagiem #lolangrista . Robota i inne obowiązki nie pozwoliły mi na poćwiczenie -.- Jutro trening + podsumowanie wpisów ;)
Dzisiaj słabo. Nie mam więcej czasu, a przeciwnik po firstbloodzie sobie poszedł -.- Zagrałem sobie Anivią, przeciwnik wziął Vlada. W ~2 minucie udało mi się go zabić i nawet nie wrócił na line'a. Gra skończyła się w 9.19 i miałem 72 miniony. Na początku wielki problem miałem z lasthitowaniem, ale zauważyłem różnicę w porównaniu do pierwszej gry Anivią.
W międzyczasie doczytałem już wszystkich championów do Janny. Zastanawia mnie, czemu Irelia tak długo
Chciałem dzisiaj w ramach #lolangrista spróbować zagrać Anivią przeciwko jakiemuś żywemu graczowi. Niestety z powodu #pracbaza nie zdąże. Razem z @Nie_znany zagraliśmy za to 1v1 Sivir (Ja) vs Renekton. Nie zdążyłem zrobić screena z dokładnymi wynikami, ale przez całą gre lasthity były mniej więcej po równo z lekkim wskazaniem na Renektona. Graliśmy bez obijania się specjalnego, chyba że ktoś się za bardzo wychylił to dostał jednego szlaga
Dzisiaj w ramach #lolangrista zagrałem Anivią. Nie dobierałem przeciwników, bo chciałem poćwiczyć lasthitowanie postacią na AP, która nie jest do tego stworzona. Jak każdy wie, po poziomie 6 Anivia zmiata każdą fale w kilka sekund. Gorzej, jeżeli nie używasz żadnych skilli. Lasthitowanie nią sprawia niemałe problemy. Na początku zadajesz ~50 dmg minionom a pocisk jest tak powolny, że nie raz musiałem go wypuszczać kiedy minion miał jeszcze dużo hp. Kolejnymi
W ramach #lolangrista skończyłem właśnie trening. Grałem Cait vs Shaco. Nie miałem z nim problemu, range Cait nie pozwolił mu robić za dużo ;)
W piątej minucie miałem 47 lasthitów (wychodzi z tego, że przepuściłem tylko 3, ale przepuściłem kilka więcej które jednak nadrobiłem Jack'ami Shaco. Tak czy siak dobry wynik) W 10 minucie miałem tylko 99 (na 114). Straciłem więcej, ale dalej w miare dobry wynik.
Zmieniłem troche formę ćwiczenia lasthitowania. Żeby nie była to taka statyczna gra oparta tylko na skupianiu się na minionach, gram po prostu 1v1 na customach z ludźmi.
Przed chwilą grałem Cait vs Cait. Nie miałem czasu żeby patrzeć na wynik lasthitów, ale w 13 minucie kiedy gra się skończyła, miałe 97 CSów. O ile na Howling Abbys miniony pojawiają się tak samo często jak na Summoners
Troche się dzisiaj zapędziłem. Razem z @Nie_znany zrobiliśmy sobie drugi trening. Ja ponownie grałem Cait, on Dravenem. Jego Q powodowało, że cały czas pushował, przez co traciłem troche minionów na turretach. Gra skończyła się różnicą około 30 lasthitów. Z mojej strony w 10 i 20 minucie była poprawa o 2 lasthity (szaleństwo), w innych momentach nie patrzałem na wyniki.
Dodatkowo przeczytałem sobie skille Ahri i o Abbysal Scepterze. Jedyne
Pierwszy prawilny wpis pod tagiem #lolangrista . Przez pewien czas będę jeszcze tagował #leagueoflegends , zachęcam do obserwowania i nie zachęcam do czarnolistowania.
Urządziłem sobie trening lasthitowania. Jako championa wziąłem Cait, którą chce teraz sobie ćwiczyć.
@Ryboflawina: