Pamiętam jak w szkole wspominała nauczycielka jęz. polskiego o tym, że jeden z wybitnych polskich pisarzy popełnił taki bardzo smutny utwór na temat swojej zmarłej bodajże córki. Miał w nim żal do Boga, opisywał swój prawdziwy smutek, przelewał wszystkie swe odczucia na papier. Opisywał ból jaki przechodził a z tekstu wylewała się jego trauma.
No i nie zapamiętałem kto to był. Nie



























Mamy coś takiego jak TRENY, są to pieśni żałobne.
Czemu nazywane są one akurat pieśniami zamiast po prostu wierszami?
Czy słyszeliście aby ktoś śpiewał treny Kochanowskiego chociaż raz?
Albo czy możecie wskazać mi taki tren (pieśń żałobną) obecną na
źródło: comment_UgQihhA7sgmXxmj8MGUyO3akHxsiNn8y.jpg
Pobierzźródło: comment_sPl9OKvxf76hAlQ6x9WHyzuDTrz1JQOe.jpg
Pobierz