Mały tłum ludzi zgromadził się pod prowizoryczną sceną złożoną z naprędce złożonych skrzyń. Można było dostrzec ciekawskie twarze, słychać było od czasu do czasu śmiech, ale generalnie panowała atmosfera nudy. Nagle na scenie pojawił się pewny swego Kastylianin i od razu zaczął gadać:

- witaaaaaaaaaaaam, witaaaaaaaaaaam! Nazywam się Mistrz, MAESTRO Lowellas! Będę dzisiaj dawał prawdziwe, magiczne przedstawienie! Zobaczycie niezwykłe rzeczy, jakich ciężko uświadczyć! Przedmioty będą latać! Światło będzie tańczyć dla was! A
#lacunafabularniefantasy #lacunafabularnieczarnolisto

Koniec, nie ma już nic

Z ciemności wyłoniły się promyki światła. Ostre krople deszczu padały z góry jak gąszcz żyletek wycelowanych w każdy skrawek świata wokół. Vetlana okryła się kapturkiem jeszcze głębiej, nabrała więcej powietrza i poczłapała trochę dalej. Koński skowyt zza pleców. Płacz z dziecinnych oczu i szloch matek. Każdy dźwięk przecinał ulewę jak zwykła szabla.
Wiedźma zatrzymała się wreszcie, uniosła głowę wyżej nad sobą, po czym wstąpiła w
źródło: comment_1605865862QKRJkeKaRBp1Wxb9jeH90I.jpg
#lacunafabularniefantasy #lacunafabularnie

W dniu musiało padać.
Pożerające ciemności powitały go już sekundę po wyjściu na zewnątrz. Zimny podmuch wiatru wbił się głęboko w jego skórę, przenikając przez grubą warstwę płaszcza i skrytej pod nim szaty. Z nosa wyleciał siwy kłębek powietrza. Śmieszko złapał mocniej za podróżną opończę i przyśpieszył na kroku. Wysoko nad miejskim krajobrazem: dachami, szczytami zbrudzonych kominów i pałacami zamożnych kupców.
Nastały kolejne kroki, wnet odbił się w drugą stronę,
Około 40 lat temu, Hjalbrekka

- Z chwilą gdy zrozumiałem ułomność naszych tradycji, poczułem wstręt. Próbowałem uciszyć obrzydzenie, ucieczką w rabunek i krwawą rzeź. Dążyłem do stania się nieprzezwyciężonym berserkerem. Ale przed losem nie mogłem uciec, czy też może raczej nie chciałem. Ci ludzie Assurze, kurczowo trzymają się tych tradycji, tak jakby miały ich zbawić. Pewnego dnia, te bzdurne zwyczaje i krucha władza z nimi związana, upadną, a oni będą nas błagać
via Wykop Mobilny (Android)
  • 9
Sch-Tsch-Ur słuchał jak Pikny Pan jadąc na sowodzwiedziu wykonuje jeden z ostatnich hitów pospólstwa - piosenkę o tym, jak po spożyciu zbyt dużej ilości alkoholu powinno się udać do chaty. Nieśmiało wysłał mentalna sugestie aby następnym utworem był starszy, ale ciągle uwielbiany utwór ludowy o pantalonach z ozdobnym deseniem. Poczuł fale dezaprobaty. No tak, to Mhroczny Pan. Wiadomo, dla niego jeżeli piosenka nie jest o flakach, umieraniu, albo chociaż o bezsensie egzystencji
via Wykop Mobilny (Android)
  • 6
#lacunafabularniefantasy
#lacunafabularnieczarnolisto

Pierwsze kroki na kontynencie

Mały, zwrotny nordycki okręt "Slant Ingvarson" wpływał do xantijskiego portu. Rzędy tarcz po obu stronach kadłuba połyskiwały na perłowo, na dziobie drewniana głowa morskiej bestii cięła fale. Żagle zostały schowane, na maszcie łopotała już tylko białopurpurowa flaga. Galernicy w pocie czoła wiosłowali napędzając okręt, co chwila nad ich głowami strzelał bicz kapitana.

W dziobowej części pokładu, na skrzyni siedziała kobieta zaplatając warkocz z kruczoczarnych włosów.

-
źródło: comment_1604152818XacriapyBi4XsRhD58SKEo.jpg
W ogóle szczurze, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Nordem, ani Mputu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie – co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić.

Dilaghar dał Sch-Tsch-Urowi chwilę na przemyślenie

I co lubisz w życiu robić? - spytał telepatycznie

- Zjadać mózgi.

---------------

@Stah-Schek
#lacunafabularniefantasy
źródło: comment_16040911932oPw1VtCvCVzuOLB6uuDuY.jpg
Wcześniejsze wpisy:
Tury:
T0

50 lat temu

W życiu każdego młodego Norda przychodzi czas, w którym muszą wyruszyć na pierwszą wyprawę. Czemu? Bo tak nakazuje tradycja. Chociaż nie do końca, wielu Nordów to robi dla sławy, władzy, bogactwa czy biletu po śmierci prosto do Ūršalīm. Jednak nie wszyscy tacy pogląd mają. Częśc Nordów, robi to z powodu nienawiści. Nienawiści do tego, ze zostali wypędzeni z swoich terenów. Jednym z takich młodych nordów
Orion przeciągnął się. Wrócił niedawno, a przemarznięte kończyny wciąż dawały o sobie znać. Zdążył już jednak spotkać się z Jaarlem i powiadomić go o sytuacji na północy - w jednej wiosce bowiem zaczęła szerzyć się herezja. Mogło wydawać się to niegroźne, ot, jakiś głupiec zaczyna siać ferment, jednak zawsze było to powodem do niepokoju i interwencji - co, jeśli znajdą się inni głupcy, którzy zakwestionują wiarę w Slaa'nta?
Wiadomym jest niestety, że
źródło: comment_1603979770HBjzGHb4NE5DD5xPi9Heit.jpg
- Niech Slaa’nt was obdarzy mocą chaosu. Idźcie i nauczajcie w imię Slaa’nta tłumy Twinhalli. Drodzy wojownicy - najwyższy prorok Varnaðr spojrzał z kapłańską powagą prosto w oczy wybranym nordom - Na waszych barkach spoczywa cała duma naszego narodu. Naszych wiosek. Naszego jarla. Nie bójcie się, Slaa’nt was poprowadzi, albowiem w chaosie jest zbawienie. A teraz pochylcie głowy - stary kapłan sięgnął do środka dymiącego się kadzidła wyciągając garść gorącego popiołu -
@SirSherwood
- Na północy w jednej małej wiosce, paru głupców wyłoniło się nam jako heretycy. Nic wielkiego. - Zagadał Assur, gdy razem z Varnaðrem szli prosto do Jarla.
- Jak myślisz, co planuje Stig? - odpowiedział beztrosko Najwyższy prorok.
- Podobno chce wysłać tam Achtunatha... trzeba będzie wysłać z nim paru ludzi, żeby to potem posprzątali...
- Oj, to nadużycie, nie będziemy tam wysyłać jednego z Tych. Najwyżej się ich zetnie.
-
Tyh Moun

Prolog, cz. 2/2

Siedząc pod drzewem odkręcił butelkę. Przechylił ją, a z butelki wypłynęły trzy ostatnie krople miodu pitnego. Wzdychnął głęboko, wyrzucił butelkę za siebie i spojrzał na swojego konia - Szajbę. piękny czarny ogier był przypięty do małego powozu. Stojąc w bezruchu patrzył się na Tyh’a.

“Nie oceniaj mnie, Dobrze wiesz że skończę z tym wtedy kiedy tylko będę chciał.” - powiedział do konia.

Koń słysząc to tylko parsknął
źródło: comment_1603913681iZNftiUc0Trz0ENqokrGkl.jpg
Amestria & Dastan

Droga z pomniejszego portu do Xanthii była wyłożona równą kostką brukową. Piękne bezchmurne jesienne niebo z delikatnym wiatrem dodawało energii dwójce podróżników. Wśród szumu morza i mijających ich kupieckich powozów najprzyjemniejszy był dźwięki lutni, na której brzdąkał leniwie Dastan.

- Dalej dalej po minerał Mnicha
to przygody czas...

- Ty zagrałbyś coś w końcu normalnego, nie tylko Mnichuy i Mnichuy. Grasz ten refren już trzydziesty raz! – Przerwała mu
źródło: comment_1603906099vb1sFfC1FcRTo0nPZoPYoe.jpg
Jak drow ze szczurem.

Dilaghar głosy popiskiwania i warczenia w głowie zaczął słyszeć coraz częściej, aż zaczynał się powoli zżywać z tym głosem. Odnosił wrażenie, że głos jest jakby bliżej niego. Trzeba żyć. Do Lasu nie wróci, bo go natychmiast stracą, więc będzie musiał sobie z problemem poradzić sam, jak zwykle z resztą.

Imał się różnorakich zleceń, eskorta, polowanie na bandytów, paserka i szmuglowanie, czasem pozbycie się niewygodnego sąsiada, czy blokującego obrady
via Wykop Mobilny (Android)
  • 7
#lacunafabularniefantasy
#lacunafabularnieczarnolisto

Bajeczka

Drewniane drzwi otworzyły się, do pokoju wbiegły dwie istoty. Jedna wysoka, o długich, brązowych włosach i druga, dużo mniejsza, żeby nie powiedzieć istotka. Większa istota goniła mniejszą, a ta starała się uciekać na swoich krótkich nóżkach, przewracając po drodze kilka rzeczy.

- Aaa, wreszcie cię mam urwisie - rzekła długowłosa łapiąc swoje dziecko, i trzymając go w rękach - słońce już zachodzi, idziemy spać, dobrze?
- Bajazia, hahaha.
-
źródło: comment_1603662570p8bL4WD5sUXIrpiPPCNrwA.jpg
Nolfron – Wyzwoleniec

Wieczorne słońce oświetlało południową bramę miasta przez którą przechodziła długa kolumna niewolników i ich nadzorców. Dziesiątki łańcuchów szurało o piaszczystą ziemię i rzadkie liście, a oczy tych, którzy po długiej podróży jeszcze mieli siły je podnieść, obserwowały uważnie zabudowania. Wysocy orkowie na murach patrzyli się z obojętnością i znudzeniem na tarabaniących się przez bramę kotoludzi. Pancerze strażników miejskich lśniły w jesiennym słońcu, a kilku z nich wytykało palcami niektóre
źródło: comment_1603655031vOnItXFZtP3733jNQNrICf.jpg
Jaliks

Jaliks urodził się i wychowywał się w Al Uy. Razem z bratem szybko wkręcili się w ochronę karawan lub pojedynczych kupców. Jego brat Ogur obserwując kupców szybko uczył się ich fachu, aż pewnego poranka zaskoczył swojego brata nowym wizerunkiem.
- Zobacz Jaliksie! Od dzisiaj nie jestem zwykłym Ogurem tylko Ogurem kupcem haha - zrobił obrót 360 stopni prezentując strój skrojony pod niego i monokl na oku.
- Wyglądasz durnie z tym
źródło: comment_1603653274ETsjkIxkQQlVTUYseRWoMy.jpg
Castell Astorian, astralista
Wszechojcze, który przemierzasz bezkresne głębiny, przemień mnie.
Tak jak przemieszczasz gwiazdy na firmamencie, porusz mnie.

- KRA!

Castell Astorian nie widział dla siebie miejsca w akademii magów, w odróżnieniu od nich był utalentowany. To zwykle za mało żeby skierować ucznia na drogę wilka morskiego, jednak w tym przypadku wydarzyło się coś jeszcze. Dobrze pamiętał tę noc kiedy pierwszy raz usłyszał wezwanie księżyca. Uspokajające światło wlało się do przez jego
źródło: comment_1603649189VjVf4uaBkRUYbaGCNCgbaP.jpg
#lacunafabularnie #lacunafabularniefantasy #lacunafabularnieczarnolisto
Yrvhan zwany Krakers

Całym portem zatrzęsło, gdy fale uderzyły o najbardziej wysunięte budynki. Ludzie ze strachem popatrzyli w stronę morza, gdzie po środku zaczął tworzyć się wir, od którego odchodziły coraz większe fale. Niektórzy w rosnącej panice zaczęli krzyczeć i rzucać się do ratowania swojego dobytku, inni tylko patrzyli w ponurym milczeniu. Niewysłowiona groza objęła trwogą serca najdzielniejszych, gdy z wiru zaczęła wysuwać się gargantuiczna istota, której nigdy nikt
#lacunafabularnie #lacunafabularniefantasy #lacunafabularnieczarnolisto

Pijane Kruki

- Według tej mapy... - Ork tropiciel spoglądał na skrawek papieru trzymany w rękach i odwracał go na wszystkie strony - ... według tej mapy to chyba znowu się zgubiliśmy.
Zielonoskóry podrapał się po głowie aż w końcu widocznie poddał się i zgniótł pergamin w kulkę wyrzucając ją za siebie.
- Musiał rysować ją jakiś upośledzony kobold. No, ale nieważne. Widzicie tam?
Tropiciel wskazał dłonią w przód,
źródło: comment_1603646657aWNg0Uvu8BRvhaUuYvZUVe.jpg
#lacunafabularnie #lacunafabularniefantasy #lacunafabularnieczarnolisto
Znaleziona zguba...
Karczma ''Pod Wypiętą Elfką'' z zewnątrz nie wyróżniała się zbytnio niczym, pośród innych tego typu przybytków. Swe prymitywne piękno ukazywałą dopiero tym, którzy znaleźli w sobie odwagę by wejść do środka. Assur nawet się nie rozglądał, od razu podszedł do szynkwasu stojącego naprzeciwko wejścia, nie zajmując miejsca przy lewej lub prawej stronie, gdzie stało kilkanaście stołów z krzesłami.
- Rogowe mocne. - rzucił oschle kapłan Największego
-
źródło: comment_1603642951Zj4yVJarSVDX7iQ0QAupKA.jpg
#lacunafabularnie #lacunafabularniefantasy

Niebiesko-biały świat rozmazał się w sennej wizji Eckarta. Zimne, czyste kolory zmieniły się w ciepłe odcienie drewna, ognia i światła pochodni. Zrobił, co powiedział, że zrobi, wrócił do miejsca w którym wszystko się zaczęło. Przypomniał sobie swoje życie, wszystko co minęło, znowu przeszedł ścieżkę, która zaprowadziła go do tego zamarzniętego tronu i do tego głębokiego stanu snu. Ale zdawało się, że ten sen się nie skończył. Eckart siedział na krańcu