Po tygodniu niepogody i braku czasu ruszyłem po jakieś kwadraty zaległe.
Wiatr 7m/s, na szczęście rzadko w twarz, za to przez 90% trasy z boku. Myślałem że będzie gorzej. Na początku też myślałem że za ciepło się ubrałem, ale zmieniłem zdanie jak tylko słońce zaszło.
--------------------------------


















#100km po raz 19 w 2020
W tygodniu na Livku Ukochanej i dzisiaj zgarnięcie swojego z wioseczki. Co wiatr tydzień temu dał, to dzisiaj odebrał z nawiązką. Co ja piszę, jaki wiatr - w----ę patologiczny #wmordewind !!! To nie była jazda, to było cierpienie i chamskie przepychanie korby i trzymanie roweru, żeby nie odlecieć z drogi. Co gorsza, na