Wychodzę z domu w zimny jesienny poranek. Wsiadam do samochodu. Krople deszczu na przedniej szybie wyznaczają linie papilarne codziennych trosk.
Równie zimne krople płyną po moim zestresowanym umyśle. Patrzę jednak kątem oka i widzę go siedzącego na tylnim siedzeniu - a właściwie na dwóch bo na jednym się nie mieści.
Myślę o jego szaliku. Nie musi nic mówić, ja wiem co by powiedział.

Stres znika jak poranna rosa. Jadę do pracy.

#
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 5
Anonim (nie OP): Ksiądz powinien wybierać celibat świadomie. Jeśli nie godzisz się na taki wybór, tylko traktujesz go jako ostateczność "bo i tak nic się nie trafi" to uwierz trafi się.

Jedyne co zrobisz to plamę na honorze instytucji, która i tak ma problemy wizerunkowe.
Ponadto jest niemała szansa, że nie przejdziesz z takim nastawianiem przez sito seminarium.
  • Odpowiedz