Dziś na rogu Zachodniej i Próchnika w Łodzi w przypływie dobrego humoru rzuciłem do spaślaka stojącego obok mnie na światłach:
Spaślak najpierw chyba nie pojął, a potem to do niej dotarło, co ja mu właściwie rzekłem. Spojrzała na mnie jakby trochę badawczo, ja zrobiłem niewinną minę, bo przecież co złego to nie ja, a spaślak wreszcie wydobył z




















PS. tu wersja w wykonaniu Klubu św. Ludwika https://www.youtube.com/watch?v=72n4qvlhDng
Komerycjne wiadomo, lepiej wpadają w ucho niż nagrane ze spotkania.