Mój kot to przykład że warto leczyć zwierzęta, jakiś czas temu po jednej z kocich wypraw, wrócił ledwo żywy, z prawie urwanym ogonem, ranami na całym ciele ( w kilku miał już robaki ) i rozwalonym okiem. Nie chodził, tylko piszczał. Oddaliśmy go do jakiejś zwierzęcej kliniki czy coś w ten deseń, ogon przyszyto, rany się pogoiły, kot znów jest szczęśliwy i natrętny jak kiedyś. Tylko na oko nie widzi.

#pokazkota #
źródło: comment_z1p6MrROK5HGSOq7VVoUKr4DlajlNlPl.jpg