Wczoraj w Jordanii doszło do ataku przy użyciu dronów, w którym zginęło 3 amerykańskich żołnierzy. Waszyngton od razu oskarżył o atak Iran i wspieranie przez Teheran syryjskie bojówki.

Celem ataku była amerykańska baza wojskowa, znajdująca się w pobliżu granicy jordańsko - syryjskiej. Oprócz trzech ofiar śmiertelnych władze USA poinformowały też o ponad 20 rannych.

Joe Biden wydał oświadczenie krótko po informacji o ataku. Stwierdził, że za zdarzeniem stoi jedna ze wspieranych przez
Irańska państwowa agencja prasowa Tasnim donosi, powołując się na palestyńskie, że Hamas ma plan na odparcie izraelskiej inwazji lądowej na Strefę Gazy. Źródła twierdzą, że w Gazie na izraelskie wojsko czeka "niespodzianka".

Według tych źródeł, dowódcy Hamasu od samego początku mają przygotowany plan na wypadek wkroczenia izraelskiego wojska do Strefy Gazy. Hamas ma być gotowy do odparcia ataku i zamienienia inwazji w "koszmar" dla izraelskich żołnierzy.

Wszystko wskazuje na to, że niedługo
Rząd Tajlandii poinformował, że w starciach między armią izraelską a Hamasem zginęło już 20 obywateli tego kraju. Wcześniej mówiono o 18 osobach. Zaktualizowano też informacje o obywatelach Tajlandii wziętych do niewoli przez Hamas - liczba wzrosła z 11 do 14.

W obecnych starciach zginęli już obywatele kilkunastu państw z całego świata. Tajlandia znajduje się na szczycie tej listy.

Izraelskie dowództwo poinformowało też, że póki co potwierdziło śmierć przynajmniej 169 swoich żołnierzy. Łączna
chodzi o to że okupują ich tereny + są żydami?


@jakeiscool: Po drugiej wojnie światowej Wielka Brytania podzieliła swoje ziemie na dwa kraje, Izrael i Palestyna, Izrael powiedział spoko, bierzemy, Arabowie powiedzieli ni #!$%@? i rok później zaatakowali Izrael, przegrali, Izrael zajął jeszcze więcej terenu niż dostał i od tamtego czasu Izrael jest regularnie atakowany.