Na forum budowlanym pewna Pani wrzuciła ciekawy post.
Po odpaleniu #kominek #biokominek w ciągu godziny uległy zniszczeniu wszystkie stalowe i chromowane elementy w tym żyrandol za kilka tysięcy który wcześniej wyglądał jak lustro.
Wszyscy zachodzą w głowę co mogło się stać.
Zniszczonych jest mnóstwo przedmiotów, autorka szacuje straty na kilkanaście tysięcy zlotych.
Ktoś ma pomysł co to mogło być?
Lepiej nie myśleć czym oddychali kiedy to się stało.

Paliwem był produkt bio-deco.
źródło: comment_y4ya8nrRFpW8nHZMKejxA7cv0NhMRUlM.jpg
@Juzef: No, nawet zakładając że nauczyłbym rodziców rozpalać od góry, to i tak po podłożeniu drewno pali się od dołu, więc nie wiem czy to coś da. 2 godziny temu rozpaliłem, szyba nie była brudna, ale po podłożeniu już się coraz bardziej osmoliło. Co prawda jest bezwietrznie i wysokie ciśnienie, więc nie ma co się dziwić, ale słyszałem o tych szybach samoczyszczących i jestem ciekawy czy warto jak najszybciej kupić czy
@KisielRock: da. Pierwszy wsad spala się kulturalne. A potem się dokłada – tylko nie furę na raz, która wszystko zadusi, ale po trochu, żeby zaraz się płomień pojawiał. Względnie można żar na bok przesunąć i więcej dołożyć od boku.

słyszałem o tych szybach samoczyszczących


Też słyszałem, ale praktyki nie mam. Z samej zasady działania wynika, że ona czyści się od wysokich temperatur, czyli ćmienie niedosuszonego drewna dalej będzie na brudno.
nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

@Ubiprom: to jest model K7 z firmy Kratki,pieknie wykonana, zeliwna.Kosztowala 1 tys zl. I ma 5-8 kw. Bardziej mi chodzi o to zeby sie cos palilo,strzelalo niz o ogrzewanie chociaz brachola tescie maja jakas 8 kw i ponoc grzeje az milo
Jestem sobie właśnie w domku myśliwskim należącym do mojego koła wraz z trzema innymi myśliwymi. Oczywiscie w górach, za oknem pół metra śniegu, auto musiałem zostawić jakieś 300m dalej bo nie dało się podjechać.
Siedzę przy kominku, w którym co chwilę dokładamy drewna. Rozmawiamy o polowaniach z przeszłości, o zabawnych historiach i przeżyciach z łowiska. Mówimy jakieś żarty dla poprawy humoru. Ogólnie fantastyczna atmosfera po polowaniu, na którym padło dziś 14 dzików
źródło: comment_DpG6fqlXTay9MMF5nFpq3VfOQuRUT8cV.jpg
@abramek: ja co 2lata zwoze z lasu 20kibikow, potem ciecie pila na klocki 40cm, nastepnie rabanie i układanie. Średnio caly luty mi to zajmuje.

Tyle ze placimy za to zdecydowanie mniej niz za gotowca ( ͡ ͜ʖ ͡)
Można wiele powiedzieć o #kominek, ale kilka tekstów mu się udało i dlatego warto go poznać.

Czasami żałuję, że nie udało mi się dojść do matury, ale z drugiej strony mam zamiar się zajmować pisaniem, a tego nie nauczą mnie nauczyciele, lecz ja sam.

"Tuż przed maturą kwitły kasztany
... A piło się tak jak we śnie. Legendarny tekst, publikowany tylko raz w roku przed maturą. Lektura obowiązkowa każdego maturzysty, bo
- skąd fenomen tej książki? Bo jedni ja wychwalają pod niebiosa, drudzy cisną bekę

- Fenomen stąd, że napisał ją Kominek/Tomek Tomczyk/Jason Hunt. Wychwalają ją Ci, którzy są fanami Kominka, a krytykują Ci, którzy zazdroszczą mu sukcesu i darów losu.


no jebłem. piecyk napisał "powieść motywacyjną". czuję, że to będzie obfite źródło pustych haseł i kołczingu w najbardziej debilnym wydaniu.

#jasonhunt #kominek #rakcontent
@burarura: ten gość.
Bądź człowiekiem bez wykształcenia, z niską inteligencją, nieatrakcyjnym, bez charyzmy. Słowem - typowy nieudacznik życiowy.
Rozkręć wokół siebie kółko wzajemnej adoracji i rzeszę bezkrytycznych fanów, a nawet biznes, zaczynając od tekstów w stylu "gdzie jest mój #!$%@? budyń, #!$%@?".

Z jednej strony - to przerażające, pokazuje siłę efektu stada.
Z drugiej -
źródło: comment_XrLyzk5dS9IfzgZer5e5l03QhVtUYrbQ.jpg
Tuż przed maturą kwitły kasztany

…A piło się tak jak we śnie. Legendarny tekst, publikowany tylko raz w roku w weekend przed maturą. Lektura obowiązkowa każdego maturzysty, bo jak głosi legenda – kto go przeczyta, ten na pewno zda maturę.



Nie wyobrażaliśmy sobie życia po maturze.
Przesiąknięci stresem i oczekiwaniem na najważniejszy egzamin naszego marnego żywota, egzystowaliśmy z dnia na dzień, a im bliżej było egzaminu tym bardziej utwierdzaliśmy się w przekonaniu,