Kaczor Donald uparcie kopał łopatą głęboki dół. Z właściwą sobie niezdarnością uderzył się szpadlem
w stopę.
Tym razem jednak nie zakwakał gniewnie, nie rzucał się na wszystkie strony, nie machał
wściekle rękami. Nie miał już siły.
Obok niego leżały zwłoki Gogusia.
- Goguś to, Goguś tamto. Ja zawsze miałem pecha, ty zawsze miałeś farta, nie? Wydać dolara na kupon w loterii to dla ciebie najlepszy biznesplan. Zawsze przy kasie, zawsze przystojny. O nic się nie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SandalzJezusa: O s-------n. Zacząłem czytać i tego się nie spodziewałem. Może wydaje się takie mroczne bo dotyczy postaci z dzieciństwa, sle jednocześnie z tyłu głowy masz świadomość, że takie coś rzeczywiście mogłoby się zdarzyć w normalnym świecie. A na sam koniec mimo wszystko jakoś ciężko mi nie współczuć Donaldowi.
  • Odpowiedz
Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania z------e wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach