Dziękuję pan Carlitos. Legia była w dużych tarapatach, ale wreszcie udało się odwrócić wynik i jakoś się uratować. Do tej pory Legia wygrała dwa mecze, w których przegrywała 0:1, i w obu przypadkach było to na wyjeździe – z Koroną i z Zagłębiem Sosnowiec. Teraz dochodzi do tego mecz z Górnikiem. W każdym z tych trzech spotkań Legię prowadził inny trener.

Obawiałem się, że Górnik będzie trudniejszym rywalem od Jagiellonii i tak niestety
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Mecz fatalny, jak dla mnie mogliśmy spokojnie powtórzyć wynik z Krakowa. Fajnie, ze Cierzniak mil dzień konia, ale tak nie powinno to wyglądać. Nie rozumiem tez dlaczego są do niego pretensje o bramkę, wyjście w tamtej sytuacji było prawie nierealne, piłka była zagrana dynamicznie w najgorszy możliwy rejon dla bramkarza. Po tym meczu jestem już prawie pewien, ze Vuko powinien odejść, taktyka się rozlazła, defensywa to był dramat, mieliśmy
  • Odpowiedz
Dostałem co chciałem. Mecz wygrany przez Legię w dobrym stylu po raz pierwszy od pięciu miesięcy i zwycięstwa z Górnikiem (4:0). Długo trzeba było na to czekać.

Motyw przewodni tego wpisu będzie jeden – ten mecz zarówno cieszy, jak i smuci. Z jednej strony daje nadzieję, że ci zawodnicy mają jakieś pojęcie o grze, a w końcówce sezonu będą w stanie odrobić straty. Jednak z drugiej – co stało na przeszkodzie, aby tak
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Vitkacy: jak dla mnie właśnie w druga stronę, Lech na początku wiosny 2018 grał dużo lepiej niż Lechia w tym okresie. Później się to posypało, ale teraz Lechia się mocno ślizga, większość wygranych na styk.

@Kimbaloula: ja po tym meczu jestem zachwycony Roche, widać, ze wreszcie dostał sporo swobody co fajnie wykorzystywał w ofensywie, a i w defensywie pare razy miał kluczowe zagrania. Bardzo ciekawy miał Vuko wywiad
  • Odpowiedz
@miki4ever: Coraz bardziej myślę, że Pinto to dobry trener, ale też jednocześnie zły człowiek. Niestety nie da się tego rozgraniczyć i to drugie było decydujące o szybkim końcu współpracy. Jak jeszcze zawodnicy sprowadzeni przez niego rozegrają się na dobre - Martins dawał i daje radę, Rocha wczoraj ok, Medeiros ma możliwości - to będę się mocno zastanawiał czy to nie jest Hasi w peruce.
  • Odpowiedz
Niedługo nikogo tutaj nie będzie, bo część z nas zejdzie na zawał, a pozostali zdążą wcześniej umrzeć z nudów. Kolejny mecz postarzający człowieka o kilka lat i utrzymujący Legię w grze o mistrzostwo.

Mecz był absolutnie koszmarny i jednym z jego niewielu pozytywów jest wynik. W niecałe trzy dni od spotkania pucharowego nie mogło się wiele zmienić, bo niby jak. Trzeba było jakoś to wymęczyć, co udało się zrobić w najgorszym możliwym stylu.
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tyrytyty: a w sierpniu/wrześniu zmiana trenera, tym razem przyjaciel, wiec obstawiam Urbana lub Vuko.

@Kimbaloula: Nie rozumiem zachwytu nad Wieteska. Raz uratował, ale generalnie tyle co Jedzą musiał po nim czyścić to kryminał. Tak samo błąd ustawienia w końcówce, gdzie przez chwile Śląsk miał autostradę do naszej bramki, to z tego co kojarzę tez jego wina była.
Tak jak lubię mecze, gdzie było 0 z tylu tak tutaj
  • Odpowiedz
I tak miałem już plany na majówkę… Legia nie obroni Pucharu Polski i jej jedyną szansą na trofeum pozostaje już tylko mistrzostwo. Chciałoby się powiedzieć że sezon jest tak samo słaby jak poprzedni, ale wtedy był puchar, a teraz go nie będzie.

Dziś przegraliśmy czwarte rozgrywki w tym sezonie, czyli już prawie wszystko. Oczywiście „nieprzegranie” Ligi Mistrzów czy Ligi Europy to byłby udział w fazie grupowej, ale nie udało się dojść nawet do
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobra robota w trudnych warunkach i cel osiągnięty. Z piłką nożną nie miało to wiele wspólnego, o spokoju w końcowych minutach też ciężko mówić. Trzeba było się namęczyć, ale efekt końcowy jest taki, jaki powinien być.

Zdecydowanie głównym tematem meczu Arki z Legią była murawa i trudno się dziwić. Nawet u nas, mimo że też jest w kiepskim stanie, nie wygląda to aż tak tragicznie. W takiej sytuacji można zdać się głównie na
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zadanie wykonane. To, co pokazała Legia, wystarczyło na Miedź Legnica. Poprzeczka nie wisiała wysoko, ale udało się odnieść w miarę spokojne zwycięstwo.

Przyszedł czas na mecz z zespołem z dolnej ósemki, a z tymi Legia radzi sobie jak dotąd bardzo dobrze. Ostatnią stratą punktów z przeciwnikiem z miejsca 9-16 był remis z Arką w 9. kolejce. Od tego czasu wszystkie takie straty miały miejsce z czołówką, choć od czasu remisu z Wisłą Kraków,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na szczęście sobota 23 lutego dobiegła końca i mogłem zabrać się za podsumowanie kolejnego nieudanego meczu. Wprawdzie efekt będzie pewnie taki sam, jakbym zaczął wcześniej, czyli żałosny, ale tradycji musi stać się zadość.

Nie mogło się to gorzej ułożyć i nawet patrząc bardzo pesymistycznie, nie przewidywałbym aż takiego scenariusza. Do tej pory Legia przegrywała raz na trzy miesiące, według tego wzoru następna porażka wypadałaby dopiero w maju. Przegrała jednak drugi mecz z rzędu,
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jurigag: czy ty naprawdę zasugerowales ze Lechia ma większe szanse w eliminacjach LM bo Stokowiec "grał z drużynami na poziomie apoelu" a Legia to tylko nas kompromitowala w Europie? XDDDD
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: Ja bym generalnie nie przesadzal, w Polsce jest dzwiwna tendencja do glorfikowania wszystkiego po wygranych i rownania z ziemia po byle porazce. Prawda jest taka, ze jakby Agra mial lepszy celownik to by sie skonczylo wygrana i wszyscy by wychwalali stratega Pinto.

Cracovia grala po prostu na podobnym poziomie co Legia, miala lepszy celownik i tyle. Filipiak zbiera plony tego, ze nie wywalil Probierza, kiedy wszyscy mu to doradzali,
  • Odpowiedz
Kiedy to zleciało. Przerażające jak ten czas leci, no ale mamy kolejną rundę i kolejne mecze. W ostatnich latach Legia regularnie wygrywała pierwsze wiosenne spotkania, a gdy tak się działo, na koniec sezonu zostawała mistrzem Polski. Nie mam nic przeciwko powtórce takiej sytuacji.

Przed meczem z Wisłą Płock, jak i przed całą rundą, kluczowe było określenie oczekiwań w stosunku do stylu gry. Jeśli chodzi o wyniki, to raczej jest jasne, czego chcemy. Natomiast
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Niepokoi mnie minimalizm Legii od czasu kiedy RSP został trenerem. Jakoś zawsze udaje nam się wcisnąć chociaż jedną bramkę, ale nie jestem w stanie oglądać tych meczów ze spokojem. Boję się, że wreszcie przestanie nam się to udawać i uciekną nam punkty, na co nie możemy sobie teraz pozwolić.
  • Odpowiedz
@miki4ever: Myślę, że duży wpływ na grę w obu połowach miał wiatr, widać było że mocno wieje i na bramkę ustawioną z lewej strony łatwiej się grało. Jednak pierwsze 20 minut drugiej połowy było naprawdę dobre, szła akcja za akcją na bramkę Wisły i dopiero po golu Legia za bardzo się cofnęła, co mogło się źle skończyć.

@Vitkacy: Dlatego zastanawiam się co by było, gdyby udało się strzelić
  • Odpowiedz
Są tu miłośnicy mocniejszych wrażeń? Mecz z Zagłębiem Sosnowiec był zupełnie szalony, nieprzystający do tego, jak Legia prezentowała się w ostatnich tygodniach. Ja chyba wolałem te nudne i spokojne zwycięstwa do zera, jednak jeśli taki thriller też kończy się sukcesem, to też muszę być zadowolony.

W poprzednich meczach Legia często strzelała pierwszego gola stosunkowo szybko i to znacząco ułatwiało jej zadanie. Było jasne, że kiedyś to się skończy i że może być trochę
Kimbaloula - Są tu miłośnicy mocniejszych wrażeń? Mecz z Zagłębiem Sosnowiec był zupe...

źródło: comment_A5thvL3Q2Ez3fyZnWtbaEd75KCwgAwLx.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: nienawidzę takich meczów, a to co robili w 1 połowie to kryminał. Trochę mi się mecz z Zagłębiem za Jozaka przypomniał, mam nadzieje, ze tylko wyjątek, a nie kierunek w jakim podążamy.
Poza tym, Carlitos dzisiaj ogromny minus, to co doceniam u takiego Sandro czy Niezgody jest to, ze w prostych sytuacjach grają w prosty sposób. Wielu wypominali ostatnia bramkę Sandro, ze ślepy by strzelił, ale właśnie w takich
  • Odpowiedz
Kolejne zwycięstwo, kolejny mecz bez straty gola, ofensywni zawodnicy z bramkami i asystami… Czego chcieć więcej po takich meczach, jak z Piastem? Przydałoby się trochę więcej efektownej gry, ale ja i tak jestem zadowolony. Żelazna defensywa prowadzi nas we właściwą stronę.

Wyniki meczów u siebie i na wyjeździe powoli zaczynają się do siebie zbliżać. W tej chwili mamy po 18 zdobytych punktów na swoim stadionie i poza nim, oczywiście liczę na to, że
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@HableHable: To teraz nie jestem pewien, czy to był klub czy reprezentacja, ale gdzieś grał jako typowy defensywny pomocnik przed obrońcami. W każdym razie tych pozycji zwiedził już trochę, od jakiegoś czasu piszę, że powinien grać na "10", ale brakuje mu liczb takich, jak miał w rundzie finałowej poprzedniego sezonu.

Co do napastników - o tym właśnie piszę, że obecny układ może być najlepszy - zaczyna Kulenović, jako rezerwowy wchodzi
  • Odpowiedz
Cóż, mecz w Gdańsku niczym nas nie zaskoczył. Po cichu liczyłem, że będzie trochę inaczej, ale niestety wyszło standardowo. Ja już jestem w dużej mierze pogodzony z tym i przyzwyczajony do tego, jak wygląda poziom w Ekstraklasie. Dlatego nie zamierzam aż tak bardzo narzekać.

Kilka podobnych meczów już zagraliśmy. Po prawie czterech miesiącach z Sa Pinto widać, gdzie są nasze mocne strony, a w czym jesteśmy słabi. Mecz z Lechią nie pchnął nas
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: No to po kolei:
1. Nagy miał lekka kontuzje, czy tam infekcje i nie był gotowy na grę od początku
2. Mecz mi się zajebiscie podobał:) Cały czas pamietam Legie z początku sezonu, teraz nawet przy takim 0:0, widać, ze jest jakiś pomysł na grę i widać schematy. No i DEFENSYWA cała drużyna
3. Wprowadzenie Dwóch gówniarzy w jednej zmianie, szacun. W ogóle wielu nie pamięta, ale jeszcze niedawno
  • Odpowiedz
@miki4ever: Spodziewałem się tego komentarza, wiem że lubisz takie mecze ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co do Sa Pinto, to obawiam się tego (oprócz tego, że się pokłóci ze wszystkimi dookoła), że się szybko wypali, bo wkłada bardzo dużo pasji i energii w swoją pracę. Potrafię sobie wyobrazić, że sam zrezygnuje ze stanowiska.

Na razie idziemy w dobrym kierunku, to wciąż jest taki okres przejściowy i minimalizowanie
  • Odpowiedz
Easy. Drugie z rzędu zwycięstwo 3:0, osiągnięte w jeszcze spokojniejszy sposób od poprzedniego. W rozgrywkach Pucharu Polski to nasz zdecydowanie najlepszy występ w tym sezonie, choć i najsłabszy przeciwnik.

Chrobry od dłuższego czasu był w kryzysie i tylko jakaś nadzwyczajna mobilizacja oraz zebranie sił spowodowałyby, że mógłby z Legią nawiązać walkę. Starczyło mu zapału na początek spotkania, ale na tym się skończyło. Dwa gole szybko odebrały im ochotę do gry i można było
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Kimbaloula albo ja czytać nie umiem, ale z tych zdań wynika "
W składzie było pięć zmian w stosunku do meczu ligowego oraz zmiana pozycji Vesovicia. On i Pasquato bardzo często schodzili do środka czy nawet na lewą stronę, zagęszczając te strefy i po prawej zostawiając korytarz dla Stolarskiego. Tak naprawdę więc nie zobaczyliśmy, jak ci piłkarze współpracują, bo mało czasu spędzili ze sobą po jednej stronie boiska.", że piszesz o
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: no może stawiać na niego też kosztem Kruchego, bo wg mnie więcej on może dać z przodu niż grając na obronie, a Stolarski w teorii powinien na obronie dać więcej niż Vesovic.
  • Odpowiedz
Zasłużone zwycięstwo Legii w pierwszym meczu po przerwie reprezentacyjnej. Jednocześnie można mieć jednak bardzo dużo uwag, a także dojść do kilku mało optymistycznych wniosków. Z dzisiejszego meczu na następne tygodnie jedną z niewielu rzeczy, które chciałbym, aby się powtórzyły, są trzy punkty.

Spodziewałem się nieco więcej po meczu ze słabym Zagłębiem, funkcjonującym właściwie bez trenera. Pomysł Legii na ten mecz ostatecznie okazał się skuteczny, ale za dużo było drżenia o wynik. Przez większość
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: niezłe w tyłach, ale zabrakło czegoś z przodu, jak dla mnie kluczowe zdanie ostatniego meczu. Inna sprawa, ze zawsze uważałem, ze zespół buduje się od tylu, po tym można poznać tez jakość trenera, bo ofensywa to jednak w dużej mierze indywidualności, defensywę trzeba wypracować, inaczej się nie da.
  • Odpowiedz
Widywałem lepsze mecze w wykonaniu Legii. Nie trzeba daleko sięgać, bo raptem sześć dni temu był znakomity mecz z Górnikiem, a dziś bezbarwna i zasłużona porażka w Szczecinie.

Trzeba to powiedzieć wprost: wynik i tak jest lepszy od gry. Podobne mecze już grywaliśmy, jednak udawało się uratować remis. Zadecydowała druga bramka, bo jak pokazała końcówka, nawet nic nie grając możemy coś wcisnąć. To może wystarczyć na remis, ale przy jednobramkowej stracie, a tu
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Super. Po trzech remisach i po raz pierwszy od niemal miesiąca Legia wygrywa mecz. To jednak byłoby pewne niedopowiedzenie, bo wygrywa pewnie, zdecydowanie i wysoko. Dopiero na tym etapie sezonu udało się zagrać w sposób niemal kompletny.

Sam starałem się na siłę szukać czegoś, czego można by się doczepić. Takie rzeczy da się znaleźć, ale dziś było o to bardzo trudno. Nawet gdy Legia kontrolowała mecz przez 90 minut, przewaga bramkowa często była
Kimbaloula - Super. Po trzech remisach i po raz pierwszy od niemal miesiąca Legia wyg...

źródło: comment_PLeF32HN3PHC4XmLMrVu95e2L0ti0ck7.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Mnie pare rzeczy zachwycilo w tym meczu*:
- schematy: w ataku widac, ze rozwiazania wytrenowane, jest powtarzalnosc rozgrywek, wiedza co grac. Wczesniej to byla zwykla improwizacja
- Kuchy robiacy sprint w 91 minucie, aby ratowac pilke wychodzaca na aut
- Srednia wieku druzyny, wydawalo sie nierealne, zeby tak szybko zrobic rewolucje kadrowa, a jednak
- Pinto, Pan Trener. W czasie racowiska kazal zapalic swiatlo na bocznym boisku i prowadzil
  • Odpowiedz
Kolejny remis, robi się tego trochę dużo (trzy w ostatnich czterech meczach ligowych). Legia kolejny raz nie przegrała meczu, w którym przez pewien czas była z wynikiem do tyłu. Podobnie zaczęła mecz z Arką, a z Wisłą Kraków przegrywała przez prawie pół godziny. Pod wodzą Sa Pinto przegrywała jeszcze tylko z Wisłą Płock (nie było co zbierać) oraz Dudelange (też nie przegrała, odrobiła dwubramkową stratę, ale to nic nie dało).

Jeśli już coś
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach