Co tu dużo mówić, kapitalny mecz. Cieszy, że Legia coraz częściej potrafi współtworzyć ciekawe widowiska. Jednocześnie można mieć jeszcze mnóstwo uwag i zastanawiać się, co jeszcze można poprawić i jak to zrobić.

Po meczu z Wisłą Legia ma już tyle samo remisów, co w całym poprzednim sezonie w lidze. Jednocześnie, wraz z Lechią, ma najmniej porażek ze wszystkich zespołów. Ma też najdłuższą serię meczów bez porażki – sześć. Legia nadal naprzemiennie zdobywa i
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest ok. Dużo pozytywów po meczu ze Śląskiem i zamknięty kolejny etap jesieni. Znów będzie można popracować we względnym spokoju.

Na ogół staram się być powściągliwy w recenzowaniu gry Legii. Mam cały czas w głowie, że to tylko Ekstraklasa i do poważnej piłki nam bardzo daleko. Jednak kiedy jest za co pochwalić, to należy to robić. Zwłaszcza gdy ma się ku temu tak niewiele okazji.

Trudno mi znaleźć inną tak dobrą połowę meczu w
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Cafu świetny, Szymański tez, ale mi dziś zaimponował Cierzniak. 89 minuta, Śląsk ma rzut wolny. Idzie dośrodkowanie z środka, on wchodzi między zawodników i spokojnie łapie trudna piłkę. 9/10 takich sytuacji Malarz piąstkował, albo doprowadzał do niepotrzebnego flippera w polu karnym. Może nie mamy teraz bramkarza co broni w ekstremalnych sytuacjach, ale wreszcie mamy takiego co wprowadził duży spokój z tylu.
  • Odpowiedz
Wrzesień kończymy tak jak zaczęliśmy, czyli remisem. Patrząc na samą grę, może nie wróciliśmy do punktu wyjścia, ale nie było kolejnego kroku do przodu.

W tym sezonie po 10 kolejkach mamy o jeden remis mniej niż w całym poprzednim. Mała ich liczba była wtedy ok, bo nawet przy dużej liczbie porażek, również zwycięstw było dużo i to dało trochę punktów. Dziś te remisy w porównaniu do bilansu robią różnicę dwóch punktów na plus,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jestem zadowolony z wyniku i w zasadzie to może być podsumowaniem całego meczu Chojniczanki z Legią. Chodziło wyłącznie o to, aby awansować. Dopiero w dalszej kolejności liczyło się to, czy nie będzie pecha z kontuzjami i kartkami, a gdzieś jeszcze dalej można by rzeczywiście rozliczać ze stylu, przygotowania, postępu itd.

Oczywiście jeżeli weźmie się te wszystkie pozostałe rzeczy pod uwagę, to aż tak dobrze nie było. Z urazem
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: jedyny taki powód dla którego wydaje mi się że nie rotował składem to mecze reprezentacji zaraz.
Został mecz z Arką potem tydzień przerwy, Śląsk i mamy 2 tygodnie na Wisłę.
Szkoda że zamiast Carlitosa nie wszedł jednak Kule ale zobaczymy jak to dalej będzie wyglądało.
Na Wisłę powinien wrócić i Remy i Vesović i Niezgoda ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: Ja mam coraz wieksze mieszane uczucia co do Malarza. Niby wszystko spoko, koncowke uratowal, ale jakos jak gra Cierzniak to wydaje mi sie, ze z tylu obroncy sa jakos bardziej spokojni, jakos to wszystko lepiej wydaje sie poukladane.

No nic, zobaczymy jak to dalej pojdzie, 1:0, bez straty bramki, to sie liczy.
  • Odpowiedz
Powoli zbliża się astronomiczna jesień. W przypadku Legii wiemy, co to oznacza. To moment, w którym zespół zaczyna wychodzić z letniego kryzysu i jako tako grać oraz punktować. Po przegranych eliminacjach pucharów nie jest to duże pocieszenie, bo kolejny raz coś poszło nie tak i wygląda to tak samo, jak w poprzednich latach. Nawet jeżeli i w tym sezonie zdobędziemy mistrzostwo, to i tak prawdziwą weryfikacją będzie okres od czerwca (przygotowania) do
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula Co do Karnego. O ile rozumiem wyznaczenie #kuchyking z uwagi na to, ze Michał jest jaki jest, ale nie można mu zarzucić, że się spali tak ważnym momencie o tyle karne powinien strzelać "główny" napastnik. Jak Robercik w Bayernie, jak Robak dwa sezony temu w Lechu itd.
Carlitos potrzebuje liczb by się bardziej rozkręcić, a taki dodatkowy gol na pewno by mu w tym pomógł. ( ͡º
  • Odpowiedz
Witam ponownie w stałym cyklu pomeczowego narzekania i jęczenia. Dziś postaram się za bardzo nie przesadzić w żadną ze stron, bo niby znowu nie było za bardzo co oglądać… Ale i tak został wykonany postęp, więc jest też za co chwalić.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie zamierzam porównywać się z Wisłą czy Lechią, bo jest jasne, że to one zrobiły lepsze widowisko w tej kolejce. Nieprzypadkowo są zresztą w ścisłym
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: zapomniałem dodać jednego. Spadła znowu średnia wieku, już jest 26 lat, a jak wróci Niezgoda to może być jeszcze niżej. Już jesteśmy w TOP 5 ekstraklasy. W porównaniu z wiosna jest przepaść.
  • Odpowiedz
Serio muszę to komentować? Do tej pory, jak Legia grała źle, to chociaż można było popatrzeć na grę przeciwnika. Tym razem z obu stron dostaliśmy coś absolutnie nienadającego się do oglądania. Żaden wynik inny niż 0:0 by tu nie pasował.

Rzadko piszę o zespole przeciwnym, ale tym razem krótko o Cracovii. Naprawdę nie rozumiem tego co tam się dzieje, na pewno mają niezłe możliwości finansowe, skoro co sezon wymieniają praktycznie cały skład. Nawet
Kimbaloula - Serio muszę to komentować? Do tej pory, jak Legia grała źle, to chociaż ...

źródło: comment_gMWksNlPtXK0W8RcGJTzrczaruTTLKVJ.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Będąc w kryzysie potrzebne jest dno, od którego można się odbić. Punkt zwrotny, od którego zaczyna się budowę od zera. Problem jest taki, że w Legii takich den było mnóstwo w ciągu ostatnich kilku tygodni. Kryzys trwa od roku, czy nawet od półtora. Po zwycięstwie ze Sportingiem w LM były dwa wysokie zwycięstwa z Piastem i Górnikiem Łęczna, i to był koniec naprawdę silnej Legii jak na nasze możliwości.

Zresztą wtedy kilka dni
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: o Cracovie jestem spokojny, na wyjazdach gra jest póki co w miarę niezła. Mi to coraz bardziej wyglada na problem mentalny, głównie dlatego, ze te porażki są właśnie przy Łazienkowskiej.

W zle przygotowanie do sezonu tez nie wierze, to są profesjonalni piłkarze, nikt mi nie wmówi, ze taki Jedzą, czy Pazdan nie wierzą co zrobić i jak trenować, żeby być w formie. W ogóle nie słyszałem dyskusji o złym
  • Odpowiedz
@miki4ever: Oby tak było. Oprócz mentalności duży problem widziałbym też w taktyce, jesteśmy źle zorganizowani na boisku, zawodnik z piłką przy nodze ma problem, bo nie ma komu zagrać. Dopóki przeciwnik wychodzi wysoko, jest problem z wejściem na połowę przeciwnika.

Co mnie w tej sytuacji śmieszy (o ile w ogóle można takiego słowa użyć):

Przyczyny? O ile na początku sezonu niemal każda dyskusja, którą można było usłyszeć w okolicach stadionu przy
  • Odpowiedz
W ostatnich latach trzy razy miał miejsce w Legii bardzo trudny moment w sierpniu po dramacie w europejskich pucharach. Jeden z nich jest oczywiście teraz, drugi – rok temu, a trzeci – cztery lata temu (rany, to już tak dawno) z Celtikiem. Co dziwne, za każdym razem Legia wygrywała bezpośredni mecz ligowy po takim wydarzeniu. Z Górnikiem Łęczna było 5:0, to akurat jeszcze zrozumiałe, bo piłkarze mogli być zdołowani, ale sportowo byli
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matixrr: Czytałem o Sa Pinto kilka opinii z Portugalii. Podobno tam narzekanie na sędziów zawsze i wszędzie jest normalne, i nie jest to tylko cecha naszego trenera. Takie mają tam podejście. Mi osobiście się to średnio podoba, ale coś czuję, że będziemy jeszcze mieli z nim wiele akcji, pewnie jeszcze grubszych.

Nie sugeruję, żeby Malarza odstawić, zabrakło mi tylko czegoś ekstra, co jeszcze niedawno dawał. Nie udało się i szkoda, stracone
  • Odpowiedz
Chciałbym wierzyć, że to się nie zdarzyło. Teraz ledwo to do mnie dochodzi, choć miałem czas na to, aby się z tym pogodzić. Skala kompromitacji jest niewyobrażalna i w ten sposób pobiliśmy wszystkie Levadie, Stjarnany i tak dalej. Nie mówiąc o zeszłorocznym Sheriffie, który przy Dudelange jawi się jako poważny zespół…

Kto wie, czy to tamte mecze nie były punktem zwrotnym. Nie Trnava, nie Luksemburg, a stracony gol u siebie z Tyraspolem. Po
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wiem, po co mi to było. Nie wiem, po co mi hobby i spędzanie wolnego czasu polegające na tym, że przez większość czasu mam poczucie zażenowania i wstydu, a ewentualnie jest się z czego cieszyć krótko raz do roku. Mogłem kiedyś dokonać lepszego wyboru.

Choć chyba w porównaniu z Legią i tak jestem wygrywem, bo w klubie podejmowanie decyzji jest na absolutnie żałosnym poziomie i w krótkim czasie zostaliśmy sprowadzeni do poziomu
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek czuł się tak upokorzony w związku z Legią. Oczywistym jest, że w przeszłości bywało przynajmniej równie źle, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i moje oczekiwania są obecnie dużo wyższe. Gdyby było to w mojej mocy to najchętniej zaorałbym cały klub z prezesem na czele. Niestety chopin sam się nie zwolni, więc na zmiany na górze nie ma co liczyć. Wydaje mi się, że ten sezon trzeba spisać
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: Mnie co innego zastanawia. Dlaczego polskie druzyny graja tak fatalnie w europejskich pucharach.
W rankingu przed nami sa Cypr, Bialorus, Serbia, Chorwacja, Czechy. Te wszystkie kraje maja finansowanie na duzo mniejszym poziomie. Jakim cudem Ekstraklasa sprzedaje prawa do telewizji za ogromna sume, na poziomie Grecji, a w Europie jest taki kisiel.
  • Odpowiedz
Nie miałem dużych oczekiwań przed meczem z Lechią i choć był słaby, nie byłem specjalnie rozczarowany. Obawiałem się, że może być gorzej. W okolicznościach, jakie są, akceptuję nawet remis.

Taki rezultat zdarza się nam ostatnio bardzo rzadko. W zeszłym sezonie mieliśmy ich najmniej w całej lidze, bo tylko cztery, plus łącznie jeszcze kolejne cztery w pucharach europejskich i krajowych. Nasze trzy ostatnie remisy w lidze to wyniki bezbramkowe – z Cracovią, Jagiellonią i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sensacji nie było. Od tygodnia było wiadomo, że szanse Legii na awans są bardzo małe i odrobienie na wyjeździe takich strat w zasadzie się nie zdarza. My tych statystyk nie poprawiliśmy.

Ja dużych oczekiwań nie miałem. Uleciały one po pierwszym meczu, który nie dość, że przegraliśmy, to jeszcze w żenującym stylu. Nie było na czym opierać optymizmu, co najwyżej można było go trochę wymuszać. Nawet klasa przeciwnika nie była przekonująca, bo wprawdzie Trnava
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@marcelus: Oczywiście to Antolić stracił i wina jest głównie jego, ale on w ogóle nie powinien był dostać tej piłki, bo był w tamtym miejscu sam na dwóch rywali, wystarczyło że jeden z nich doskoczył. To rozegranie było ryzykowne i się nie opłaciło.
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: zastanawia mnie jedna rzecz. Mecze zazwyczaj oglądasz na stadionie czy z domu? Twoje analizy są niezwykłe, bo są takie drobiazgowe i zawsze trafne. Obowiązkowa lektura po każdym meczu.
  • Odpowiedz
Nadal nie jest dobrze i nie ma przełomu. Z tym że nie mogło go być po zaledwie czterech dniach od kompromitacji. Wiara w ten zespół nadal jest mała, bo trzeba poprawić zbyt dużo w zbyt krótkim czasie. Pozytywem pozostają trzy punkty oraz kilka innych małych plusów, o których poniżej.

Te cztery dni, które minęły od Trnavy, w niewielkim stopniu zmieniły moją optykę na rewanż na Słowacji. Szanse w dalszym ciągu są minimalne, może
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chciałbym móc zapaść się pod ziemię. W ciągu ostatniego roku Legia poniosła dużo bezdyskusyjnych porażek, po których po prostu coś pęka. Najbardziej boli ta aktualna, ale przypominają się od razu wszystkie te, które wydarzyły się jeszcze niedawno.

Takie porażki pozostawiają po sobie duże tąpnięcie i głównie z tego powodu trzeba już powoli szykować się na III rundę, ale w eliminacjach Ligi Europy. Praktycznie niemożliwe jest, aby pozbierać się z tego stanu w tydzień,
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@n_rostova: Z trenerem przespano sprawę, od początku było bardzo mało kandydatów, sprowadzających się do obecnego i byłego selekcjonera. Sam jednak nie mam pojęcia, kto powinien być i dobrze, że to nie ja będę musiał podejmować tę decyzję.
  • Odpowiedz
@Niekumaty_: Oczywiście taki scenariusz też muszę brać pod uwagę. Im dłużej taka sytuacja będzie trwała, tym trudniej będzie się odblokować. Jednak u nas, gdyby teraz się nie udało, nie będzie to trwać przez cały sezon. Nastąpi zmiana trenera, nowy wspaniałomyślnie zmieni ustawienie na stare, a Legia znów w męczarniach będzie próbowała doczłapać się do tytułu. Dla mnie osobiście - byłoby szkoda, ale przy braku cierpliwości jest to możliwe.

Odnośnie Lecha
  • Odpowiedz
Dość spokojne 3:0 z Irlandczykami, którzy rzadko tracą tyle goli, a poza tym są niewygodnym rywalem, mimo braków piłkarskich. Tak można by to widzieć po rewanżu w I rundzie eliminacji LM.

Tymczasem wszedłem na mirko po meczu i komentarze takie, jakby było 3:0, ale w drugą stronę. W tej sytuacji tym bardziej cieszę się, że mało kto oglądał pierwszy mecz, bo wtedy było znacznie gorzej. Ja taką grę zrzucam na karb okresu przygotowawczego,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: ja zauważyłem jedna kolosalna zmianę w stosunku do poprzednich miesięcy, zwłaszcza za Jozaka. Ruch piłkarzy. Praktycznie do samego końca meczu jak obrońcy wychodzili do przodu to mieli 2-3 opcje rozegrania piłki, dawno nie widziałem czegoś takiego w Legii.
Nie rozumiem tez komentarzy po meczu, 3:0 z mistrzem Irlandii to dobry wynik, wczoraj nawet przez chwile nie było zagrożenia odpadnięciem, jak dla mnie zadanie bardzo dobrze wykonane, a ze nie
  • Odpowiedz
Za każdym przegranym Superpucharem. Jakaś klątwa nad nami ciąży, bo niezależnie od składu, przeciwnika, formy, wszelakich okoliczności, przegrywamy go kolejny raz. Generalnie zasadą jest, że Legia ma słaby początek sezonu. Mimo to eliminacje europejskich pucharów na ogół w miarę nieźle przechodzi, w lidze punktuje lepiej lub gorzej. Pierwszą rundę Pucharu Polski zwykle przechodzi, rzadko się nie udaje. A z Superpucharem efekt końcowy zawsze taki sam.

To znaczy nie zawsze, bo nie jestem na
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zła wiadomość. Pierwszy oficjalny mecz Legii w sezonie 2018/19 za nami, co oznacza, że wracam ja ze swoimi wypocinami (tak, jest coś gorszego od gry Legii czy jakości streama).

Przez długi czas bałem się, że nie będę miał o czym pisać, bo nie będzie się dało zobaczyć meczu. W obliczu braku transmisji telewizyjnej byłem w stanie przyjąć nawet najgorszy stream i dlatego jedyne co mogę zrobić, to podziękować klubowi, że postarali się zorganizować
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach