Dzieci idą na wycieczkę na budowę. Nauczycielka, by nie protestowały przeciwko zakładaniu kasków ochronnych opowiada im umoralniającą dykteryjkę, jak to raz chłopczyk i dziewczynka poszli na teren budowlany. Dziewczynka grzecznie założyła hełm, chłopczyk nie, i gdy spadły im na głowy cegły, chłopczyka ubiło na miejscu, a dziewczynka wstała, otrzepała się, zasmiała się i pobiegła dalej. Nauczycielka nabiera tchu, a mały Jasio woła:
- Proszę pani, proszę pani, ja znam tę dziewczynkę!


#
Stare, ale dobre:
Facet o nazwisku Wilson miał fabrykę gwoździ. Konkurencja go cisnęła, więc postanowił rozpętać kampanię reklamową na wielką skalę. Wynajął najlepszą-pod-słońcem agencję, zamówił reklamówkę... Zjawia się pracownik reklamówkarni, otwiera laptopa, wdusza Enter...
Na ekranie dwaj rzymscy legioniści przybijają do krzyża brodatego gostka, najazd, jeden z żołnierzy mówi do kamery natchnionym głosem:
- Gwoźdźmi Wilsona przybijesz wszystko!
Wilson zdębiał, spurpurowiał na twarzy, wyrzucił reklamówkarza na zbity pysk krzycząc że w reklamówce
#humor #dowcip #kawal

1939 rok. Wojna radziecko - fińska. Duży oddział radzieckich żołnierzy podróżuje drogą w okolicach granicy. Nagle zza niewielkiego wzgórza dobiega ich głos:
- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż dziesięciu Ruskich!
Radziecki dowódca szybko wybiera dziesięciu najlepszych wojaków i wysyła ich za wzgórze. Po chwili rozlegają się odgłosy strzałów, po czym
zapada cisza. Głos odzywa się znowu:
- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż stu Ruskich!
Wściekły dowódca radziecki
Grupka ćpunów została wysłana do komory gazowej.
Wpuszczono gaz, po kilku minutach SS'man sprawdza stan skazanych - wszyscy czują się świetnie, uśmiechy na twarzach.
Zdenerwowani SS'mani podają dwukrotność dawki, czekają na efekty i nic. Więźniowie grają teraz w karty i dobrze się bawią.
Po krótkim namyśle jeden z SS'manów postanawia sprawdzić o co chodzi. Otwiera drzwi, przygląda się dłuższą chwile,
na co jeden z ćpunów:
-Wchodzisz czy wychodzisz, bo się k***a wywietrzy.
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje
Zając, żyrafa. Ż dumnie napuszona, patrzy z góry na szaraka i mówi:
- Wy, kurduple, to nie macie w ogóle pojęcia jak to bossssssssko mieć taką długą szyję. Wyobraź sobie że jesteśmy na przykład przy wodopoju... Tacy jak ty piją z brzegu, gdzie woda jest zmącona i zasyfiona, a ja tą swoją dłuuuuuugą szyją sięgam na sam środek nurtu, łykam powoli tę kryształowo czystą i chłodną wodę, ona płynie mi wzdłuż przełyku
Idzie pedał ulicą, patrzy a tu jakiś pijak leży pod płotem.
"Skorzystam z okazji" pomyślał pedał i wyruchał go.
Głupio mu się zrobiło więc włożył pijakowi 20 zł do kieszeni i poszedł.
Pijak się budzi, patrzy a tu kasa. Idzie do monopolowego a kasjerka
- Winko?.
- Nieee, dzisiaj pół litra bo mam kasę.
Wypił wódkę i znowu zasnął na ulicy.
Na drugi dzień sytuacja się powtarza, na trzeci również.
Czwartego dnia
Spotyka się dwóch baców po pasterce.
- baco, coś cie tacy markotni?
- a myłem się na świnta i gdzieś zem kozusek, zgubił. Najlepsejsy miołem taki z duperelem na plecach wysytym i ni jak znoleźć nie mogę.
Następna pasterka, spotyka się tych samych dwóch baców.
- baco, coś te świnta w tym roku lepse mocie, bo się wom gymba śmieje.
- a pamiętocie ten kozusek com go w tamtym roku zgubił, ten
Stare, ale przypomniało mi się z związku z tym znaleziskiem

Mistrzostwa świata kasiarzy. W sejfie zamknięty milion dolarów, trzeba go otworzyć w ciągu minuty po ciemku. Podejście ekipy niemieckiej: gaśnie światło, tykanie sekundnika... światło zapala się, sejf stoi zamknięty, Podejście ekipy rosyjskiej: gaśnie światło, zapala się... sejf cały. Przychodzi kolej na ekipę polską: ciemno, mija minuta... dwie... dalej ciemno. Na sali ogólna konsternacja, w końcu jakiś głos:


#humor #heheszki #dowcip #kawal
Podchodzi blondynka, żona pewnego więźnia do klawisza i mówi :
- Czy mógłby pan dać mojemu mężowi lżejszą prace niż ma bo on się biedny zamęczy.
Strażnik zdziwiony odpowiada:
- Przecież on odkurza książki w bibliotece, a to najlżejsza praca w naszym więzieniu.
Na to blondynka:
- No tak, ale on jeszcze po nocach jakiś tunel przecież kopie...

#suchar #dowcip #heheszki #humor #kawal