Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał do ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę pobaraszkować mówi:
- Zaczekaj synek jeszcze nie śpi...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść and żoną, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie
Pani na lekcji Geografii odpytuje Jasia z położenia Polski i pyta jakich Polska ma sąsiadów - przyjaciół. Jasio wymienił ówczesne demoludy, ale nie powiedział najważniejszego. Więc pani zwraca mu uwagę:
- Jasiu, a Związek Radziecki?
Na co Jasio spokojnie:
- Ale to proszę pani nie jest nasz przyjaciel, tylko nasz brat!
Pani - brawo Jasiu, ale powiedz, czemu?
- Bo przyjaciel proszę pani to sobie można wybrać, a brata, jakiego sk...syna nam
Hiphopowiec złowił złotą rybkę. Oczywiście jak mówi tradycja i takie tam, miał życzenie. Wypowiedział je, a rybka mówi:
- Ok, twoje życzenie spełni się.
- Kiedy? - pyta gość.
- W nocy, gdy zaśniesz, wszystko się spełni.
Kolo zadowolony pobiegł więc do domu. Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi. Otwiera je i widzi płonący krzyż na placu przed domem. Obok sześć zakapturzonych, ubranych na biało osób. Przywódca grupy podszedł do
Przychodzi facet do sklepu:
- Fobry. E fyfą?
Sprzedawca myśli, myśli... i woła kierownika do pomocy.
- Dzień Dobry. Czego pan sobie życzy?
- Fyfą.
Kierownik myśli - "Obcy język to to nie jest, facet chyba po prostu sepleni. Pracuje u nas magazynier co ma taką samą wadę wymowy, powinni się dogadać Woła więc magazyniera:
- Fobry.
- Fobry, e fyfą?
- Ema.
Klient wychodzi. Kierownik z nieukrywaną ciekawością:
- To co
@balatka: fuhilomłymła to było

Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.
- Fofłose fu hilo młymła!
- SŁUCHAM?!
- Fofłose fu hilo młymła!
- SŁUCHAM?!
- NO FU HILO MŁYMŁA!
Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi:
- Obsłuż klienta, idę do kibla.
Kolega wychodzi i pyta:
- Co panu podać?
- Fofłose fu hilo młymła
- CZEGO!
- MŁYMŁA!
Sprzedawca woła kierownika:
- Panie kierowniku, może pan zrozumie
Rosja. Ścinanie drzew za pomocą piły moja twoja 5 drzew na godzine.
Przyjeżdza amerykanin pokazuje piłe łańcuchową i mówi:
Tym zetniecie 50 drzew na godzine.
Rosjanie zadowoleni biorą się do pracy 5 drzew 10 drzew na godzine ale nadal są niezadowoleni więc dzwonią do amerykańca i mówią że to gówno i żeby to zabrał w #!$%@?.
Amerykaniec przyjeżdza i dziwi się o co chodzi, bierze piłe odpala ją a wtedy rusek:
Wiedziałem
na końcu w 'Wiedziałem że ma warczeć.' to zamiast tej kropki to wykrzyknik by się nadał bardziej bo wlasnie nie zrozumialem po pierwszym przeczytaniu tylko przez to xD