Wchodzi koleś do gabinetu psychiatrycznego który był na 10 piętrze i mówi:
- Umiem latać!
Po czym stanął na parapecie, skoczył, zrobił parę kółek w powietrzu i wrócił.
Lekarz patrzy na niego zdumiony i mówi:
- Jak tyś to zrobił?
- A to nic trudnego wystarczy że staniesz na parapecie, mocno uwierzysz w siebie i będziesz mocno machał rękami.
Lekarz skoczył i oczywiście spadł na ziemię i się zabił, a ten koleś
Szła sobie wredna świnka lasem i spotkała liska.
- Cześć, świnko! - zawołał przyjaźnie lisek.
- #!$%@?, ryży popaprańcu - odkrzyknęło prosiątko i poszło dalej.
Spotkało wilka.
- Witaj, świnko. Co słychać?
- Wal się na ryj, siwy #!$%@? - krzyknęło prosiątko i pomaszerowało.
Spotkało wróżkę.
- Czego? - warknęło.
Wróżka uśmiechnęła się życzliwie.
- Och, jakie ty jesteś niegrzeczne - zachichotała.
- Dlatego zamiast trzech spełnię tylko dwa twoje życzenia. Mów.
Pewnego dnia idąc przez miasto sadysta zauważył siedzącą na murku płaczącą dziewczynkę.
-Dziewczynko czemu płaczesz?-zapytał.
-Bardzo chciałabym grać na harmonijce... ale mnie na nią nie stać.-wydukała dziewczynka przez łzy.
Pocieszę ją- pomyślał i wręczył dziewczynce żyletkę
I im dziewczynka więcej grała, tym się szerzej uśmiechała.

#heheszki #humor #dowcip #kawal #czarnyhumor
#dowcip #kawal #suchar #humor

Przychodzi młody kot do dorosłego kocura i zagaduje:

- Słyszałem wiele razy, jak ktoś mówił o 'ruchaniu'. Co to takiego?

Na to stary kot:

- Spotkajmy się wieczorem, wyjdziemy 'na miasto', to ci pokażę.

Wieczorem młody kot stawił się w wyznaczonym miejscu i stary zaczyna go prowadzić. Skaczą po dachach, jeden, drugi, trzeci i nagle stary kot się poślizgnął i zawisł na krawędzi rynny. Młody kot, sądząc, że
Siedzi ksiądz w konfesjonale, przychodzi pierwszy grzesznik:
- Piłem, paliłem i konia waliłem Ksiądz liczy coś u siebie na kalkulatorze i mówi:
- To będzie 5 paciorków.
Przychodzi drugi grzesznik:
- Piłem, paliłem i konia waliłem.
- To będzie 5 paciorków.
Przychodzi trzeci i mówi:
- Piłem i paliłem.
Ksiądz długo liczy na swoim kalkulatorze, po chwili zdenerwowany mówi:
- Panie, idź pan se jeszcze zwal konia bo mi tu jakieś ułamki
#kawal #kawaly

Subject: Upper management think.

A lesson on how consultants can make adifference in an organization. Very Impressive!
Last week, we took some friends to a new restaurant, 'Steve's Place,' and noticed that the waiter who took our order carried a spoon in his shirt pocket.

It seemed a little strange.
When the busboy brought our water and utensils, I observed that he also had a spoon in his shirt pocket.
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
Trzech mezczyzn wchodzi do baru. Jeden idzie zamawiac piwo a pozostalych dwoch siada przy stoliku. Kiedy barman dostrzega zblizajacego sie mezczyzne zauwaza ze ten wyglada bardzo bogato, ma na sobie najdrozszy frak, zloty monokl, najdrozsza debowa laske ze zlota raczka, slowem wszystkie atrybuty klasycznego, ksiazkowego milionera.
Nalewajac kufle z piwem barman nie moze powstrzymac sie od pytania: 'Prosze wybaczyc moja smialosc ale zauwazylem ze jest pan bardzo wytwornie ubrany. W jaki sposob
@rdy: całuje się para, nagle koleś wyczuwa, że coś mu chrzęści między zębami i pyta:

- piasek jadłaś?

- nie jadłam.

- to czemu mi coś między zębami chrzęści?

- aha, no bo robiłam loda Sebie, a on wcześniej ruchał w dupę Karyne, a ona wcześniej jadła makowca.

tak mi się skojarzyło