Ale jestem cebulak. Zawsze jak latam to ryanairem bo najtanszy, chociaz wcale taki tani nie jest. Tym razem lecialem krajowym lotem British airways. W ryanairze nic nigdy nie kupuje bo drogo to jeszcze syf. Naogladalem sie programow o liniach lotniczych i sposobach przyrzadzania jedzenia to tym bardziej z daleka. No i podchodzi do mnie stjuardesa i sie pyta czy chce sniadanie. A ja jako Janusz Cebula odmowilem bo pewnie drogo..
I
I





























Myślałem, że w polskim "sporcie" nie wydarzy się już nic ciekawego, ale Artur uratował sytuację.
hoł hoł hoł
#