Nie jem słodyczy i nie chciało mi się ich specjalnie kupować. Liczyłem na to, że nikt nie przyjdzie jak nie ma ozdób, tak jak było zawsze gdzie indziej.
Małe bąble, pewnie zachęcone przez dorosłych, otworzyły sobie furtkę no i ogołociły mnie z kasy.
Dałem znać drugiej połówce, żeby w drodze powrotnej kupiła cukierków. Teraz jesteśmy przygotowani, otworzyłem bramę. To pewnie już nikt nie przyjdzie.

#halloween
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach