w Polsce jak grzyb ma od spodu gąbkę a nie blaszki to nie są trujące


@LordMrok: jak wiesz jak wygląda borowik szatański (czerwona noga, j---e padliną) i goryczak (gorzki, wystarczy przekroić i przyłożyć język) to można się kierować taka metodą
  • Odpowiedz
@KrysztalowyMick: nie jestem grzybiarzem ale dużo słyszałem dobrego w tym kontekście jak chodzi o lasy w okolicach Mszany Dolnej. Ogólnie od Myślenic na południe masz lasów w opór ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Sinienie jest normalne. To są podgrzybki, bardziej konkretnie się nie da, chyba, że chcesz łacińską nazwę. Grzyb jadalny, młode i małe świetne w marynacie, duże i przerośnięte do suszenia idealne, mocno aromatyczne.
  • Odpowiedz
Mirki, Mirabelki.

Ja znowu z prośbą o pomoc.
Wybrałem się znowu na mały hiking, tym razem Beskid Mały, no i znowu wróciłem z grzybami... :)

Czy na podstawie zdjęć jak nizej podpowiecie co to za grzybki i czy mogę je śmiało wrzucać na ruszt? Postarałem się posegregować grzyby po aspektach wizualnych, choć pewnie coś namieszałem.
beerkoff - Mirki, Mirabelki.

Ja znowu z prośbą o pomoc.
Wybrałem się znowu na mały h...

źródło: temp_file2659996186669726429

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@beerkoff: lewa gora kozlaki, pod nimi czerwonolebki (kozlarz czerwony), prawa gora podgrzybki, pod nimi prawdziwki (borowik szlachetny), wszystkie git
  • Odpowiedz
Czy jest jakaś książka/atlas o grzybach, który opisuje właściwości lecznicze/terapeutyczne?
Dajmy na to przykład -> muchomor X w atlasie jest oznaczony jako niejadalny, ale okazuje się że np. można ususzyć i zrobić z niego maść itd.
#grzyby
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnalnyDewastator69-2137: dużo większa trzeźwość i klarowność, typowo fenkowy vibe, ale z wyjątkową głębią. W niższych dawkach dużo podobieństw do mdma, w wysokich (700mg+) pokazuje unikalną jakość. Działa 2-3x dłużej niż grzyby. Ładuje się też 3x dłużej. Genialnie łączy się z lsd.
  • Odpowiedz
@AnalnyDewastator69-2137 może to nie było zbyt mądre ale jak w dawnych czasach z kolegami mieliśmy meskalinę to braliśmy ją na imprezę i łączyliśmy z wódką. Po tym było uczucie nieopisanej euforii, szczęścia, pewności siebie. No jakbyśmy przed chwilą odebrali puchar za mistrzostwo świata. Najlepsze imprezy w moim życiu.

A i raz poszliśmy tylko na tym do kina na sin city, niesamowity to był seans, nie zapomnę go nigdy, też chyba najlepsze
  • Odpowiedz