@Borg-Net @Iorem_ipsum przecież to jest bardzo proste co się obecnie dzieje:
- NATO to sojusz obronny.
- Polska i np. USA są w NATO, Ukraina nie.
- Jeśli wróg zaatakuje jeden z krajów członkowskich, to jest obrona tak jakby zaatakował każdy kraj.
- Jest możliwość aktywnej obrony. Tzn. jak Rosja zaatakuje w Polsce np. Podlasie, to Polska może zaatakować np. Moskwę.
- Nie jest jednak możliwy atak z wyprzedzeniem. Tzn. Rosja grozi Polsce, to
  • Odpowiedz
@szurszur: ciekawie mówi Parafianowicz, że Polska pomogła w kluczowym momencie wojny i przełamała tabu na wysyłkę ciężkiego sprzętu. Teraz jak już się zużyliśmy, Ukraina naturalnie rozgląda się na większych - UK, Niemcy, Francję i przede wszystkim USA. Jesteśmy nadal bardzo ważni, bo Polska wręcz wypożycza granicę POL-UKR i to teraz nasz największy zasób. To w końcu tutaj granicę przekracza sprzęt, pomoc a nawet politycy zachodu. Inby na granicach nam szczególnie
  • Odpowiedz
@karetpoker: ale zanim przegrają to trochę naszych ubiją. Jaką masz pewność, że to ty nie będziesz jednym z tych którzy się wykrwawią na froncie zanim przegoni się kacapów? Dlatego lepiej odstraszać i przekonać ruskich że nie warto nawet fikać. A jeszcze lepiej gdyby rosjanom imperialistyczne zapędy zrodzone w zachlanych łbach ograniczył łomot na ukrainie. Wojna w której nie musimy tracić własnych ludzi.
  • Odpowiedz
@karetpoker: Teoretycznie to przekroczenie naszej granicy przez ruskiego żołnierza w ogóle nie powinno być możliwe. NATO widzi każdy ruch ruskich, a przygotowania do inwazji trwają miesiącami, a na wojnę z nato to z rok czasu lekko by trwało. Jeżeli NATO widząc takie ruchy nie zwaliłoby całego sprzętu do obrony PL przed wjazem ruskich to znaczy, że zostaliśmy sprzedani, bo przecież NATO od roku doskonale wie co się święci, więc powinno
  • Odpowiedz