* 32" ekrany
* Rozdzielczość 4k (komp będzie z Gigabyte GeForce RTX 4090 Gaming OC)
* Na pewno nie OLED (pomimo tego, że wyglądają cudownie, mam zbyt dużo statycznych rzeczy, a to w połączeniu ze spędzaniem po kilka-kilkanaście godzin przed ekranem = ogromne ryzyko wypaleń)
* Mocowanie na ścianie (mam dosyć wąskie biurko, nie chce go zagracać jeszcze dodatkowo podstawką)
* Przeznaczenie gamingowe


























Mój sprzęt to Legion 5 z Ryzen 5 4600h + RTX2060.
Obecnie na wbudowanym wszystko ładnie chodzi na FHD, łącznie z grami na wysokich detalach.
Pytanie, czy brać monitor rozdzielczość 2k biorąc pod uwagę fakt, iż część nowszych tytułow będzie trzeba downscalować do FHD czy zostać przy poszukiwaniach FHD?
2k byłby chyba bardziej perspektywiczny jakbym za rok-dwa wymienił lapka na coś z 3070/4070, z kolei chyba
@babicz99: Nie