Ale jestem #!$%@?. Przestała mi działać klawiatura, więc nie odrywając dupy z fotela zdjąłem klapkę, wyjąłem akumulatorki, podłączyłem je do ładowarki, włożyłem inne (trzymam takie rzeczy w zasięgu ręki) i... nie mogę znaleźć #!$%@? zaślepki. No do ciężkiej cholery, przecież nie wstawałem nawet, musi być w promieniu metra ode mnie, ale nigdzie suki nie widzę. Już z 15 minut szukam. Jak żyć z 2x AAA zaklejonymi taśmą, żeby nie wypadały. #!$%@?..!
@janbarbar: Bardzo często tak robię: gotuję całą torebkę, przekrawam ugotowaną na pół, i tę drugą zostawiam do ostygnięcia w jakimś pojemniku, a potem wstawiam do lodówki. Drugiego dnia wysypuję ten ugotowany ryż na małą patelnię i podgrzewam na średnim ogniu, dolewając parę łyżek wody (bez tłuszczu). Dzięki temu ryż nie jest suchy i smakuje praktycznie jak świeżo ugotowany, polecam.
mirki, dramat :<. pewnie nie kazdy kojarzy taka przypadlosc, ale jakis czas temu zdiagnozowano u mnie bruksizm. musze nosic taka specjalna szyne, ktora ma za zadanie rozluznienie miesni, ale dzisiaj podczas mycia zlamala mi sie na pol :U. teraz pytanie, bo moze znajdzie sie tutaj ktos z podobnym problemem - czy dentysta bedzie cos takiego naprawic, czy bede musial kupic nowa?

#dentysta #pytanie #firstworldproblems
Najpewniej będzie potrzebna nowa... możesz się przyzwyczajać, bo te szyny nie żyją wiecznie a raczej dość krótko niestety. Ja wykończyłam już 3 :-) i muszę zrobić kolejną, chociaż już miesiąc bez jestem :-)
Wraz z dziewczyną mieszkamy z dziwnymi ludźmi. Na prawdę.

Dwie panienki w tym jedna human - zero wiedzy na temat czego kolwiek, no ale jak sama stwierdziła "humanista to człowiek wszechstronnie rozwinięty" [chyba zapomniała dodać, że może pracować w MC na różnych stanowiskach: sprzedawca|mycie podłóg]

Ale przechodząc do sedna: human jak to human wiedza ekonomiczna zajebista wymyśliła, że przecia my wincy cebuli gotujemy niż one w słoikach przywożą to i wincy za
@prezes_n: #wincyj !

Moja dziewczyna słyszała o podobnej akcji. Na jej poprzednim mieszkaniu w jej pokoju wcześniej mieszkała laska, która stwierdziła pewnego pięknego dnia, że skoro ona jeździ co weekend do domu, to nie chce płacić za prąd po równo lecz od dni które jest na mieszkaniu. Oczywiście kwota, podobnie jak z Waszym gazem, była zawrotna ;)

Inna historyja: w połowie października zamieszkała z nami jedna pracująca studentka. Średnio się z