Mireczki, jest problem. Oczywiście ze mną.

Musze zmienić podejście do dziewczyn, które mam okazję widywać w pracy i bardzo rzadko z nimi rozmawiać.

Mianowicie, chodzi o to że ciągle się na nie gapię. Nie potrafię przestać. Przechodzi jakaś to ja odwracam się by popatrzeć. Maszyna pracuje a ja gapię się zamiast na maszynę, czy coś złego się nie dzieje, to na panienki, które często przechodzą w pobliżu.

Gdybym tylko się przypatrywał, problem
@raban321: To znaczy że od prawie roku jak tam pracuję, jedyne nieliczne rozmowy jakie prowadzę w pracy są inicjowane przeze mnie. A i tak to tylko na temat pracy.

We mnie jest coś takiego że nie bardzo interesuje mnie życie innych osób, i nawet nie potrafię udawać zainteresowania gdy ktoś ze mną próbuje rozmawiać na różne, mało mnie interesujące tematy.

Ludzie pewnie to widzą i wolą takiemu odmieńcowi dać spokój.
@donOGR: mikrofon to jedno, ale naprawdę ludzie w sprzęcie otwartym są najzabawniejsi :D

niedawno zabierałem swoje KRK w ramach testu do kolejki okazało się, że one są półotwarte, a nie zamknięte. Jeżeli tak brzmi każdy dzień gości latających w otwartym sprzęcie po kolejkach/autobusach to ja nie mam pytań. Najgorzej spędzona godzina mojego życia.
Mireczki, czy to normalne zachowanie pracownic salonów Orange, że osobę, która przyszłą załatwić sprawę traktują jak starego znajomego?

We wtorek wymieniałem router i trafiłem na sympatyczną dziewczynę, która zaczęła nawijać do mnie na jakieś swoje prywatne tematy. Że dziecko gofry wpierdziela co rano i krzyczy jeśli gofrów nie ma, że soczewki demonstracyjne ma na oczach i widzi dodatkowe napisy na nich zadrukowane, że klientów dużo i nie trzeba siłowni ani fitnessu bo
Przez tego łortandera strasznie się zapuściłem w wielu sprawach na mirko - stąd ta moja nadaktywność w ostatnich godzinach - cóż, zatem idąc za ciosem - pytanie do ludzi wychodzących z domu i mających kontakty z innymi przedstawicielami swojego gatunku:

Otóż miesiąc temu zadzwoniła do mnie koleżanka. Wiadomo - chciała kasę. No to posłałem jej bo dużo nie chciała i do dziesiątego kwietnia miał być zwrot.

Jak się pewnie domyślacie kasy ni
180 pozycji na #steam a tu nie ma w co grać ;/


@kAdi: mam to samo ze steam i konsolami ;/ kiedyś tłumaczyłem to sobie syndromem pirata, bo można było mieć co chwilę nową grę, więc brak motywacji by grać w tytuł w którym się utknie. Ale nie wiem jak wytłumaczyć ten fakt na steam, gdzie gry się przecież kupuje xD

Jak znajdziesz rozwiązanie problemu, to daj znać. Ja tymczasowo walczyłem