Szczerze powiedziawszy ogólna sytuacja na rynku kierowców pokazuje pewien trend, zapoczątkowany już na początku XXI wieku. Cała ta sytuacja przypomina mi słynną scenę z klasyka filmowego Tarantino, w którym to główny bohater nie do końca potrafi odnaleźć się w sytuacji, która go spotkała i boryka się, nie dość, że ze swoimi problemami, to również z perypetiami swoich kolegów. Według mnie mamy tu tak zwany konflikt tragiczny, w którym każdy wybór bohatera przybliża
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach