Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

349 405,03 - 16,09 - 18,34 = 349 370,60

Dziś krótko, za wczoraj i dziś - bo znowu zapomnę dopisać. Wczoraj mi się trochę spieszyło, a dziś leciałem totalnie na luzaka. Wczoraj start kwadrans po piątej, dziś prawie o 6 rano... Tu i tu piknie, fajnie się biegło. Wczoraj tempo 5:26, dziś luzackie 5:40.

Jutro może coś minimalnie dłuższego wpadnie... Zobaczymy ( ͡° ͜ʖ
enron - 349 405,03 - 16,09 - 18,34 = 349 370,60

Dziś krótko, za wczoraj i dziś - bo ...

źródło: comment_9CUP3dgdX1HxWy9Fg9yVCTmTQ3sUe6pu.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

349910,17 - 18,31 = 349891,86

Po wczorajszym szaleństwie dzisiaj już grzecznie, spokojnie i umiarkowanie – trzeba zbierać siły na nadchodzący tydzień.

Wstałem tuż po piątej, ale byłem jakiś lekko śpiący i dopiero po chwili zacząłem się jakoś sprawnie poruszać – skutek taki, że wystartowałem tak jak wczoraj, o 5:30. Choć przed wschodem – było już jasno, a na termometrze przyjemne 14°C. Chmur na niebie praktycznie
enron - 349910,17 - 18,31 = 349891,86

Po wczorajszym szaleństwie dzisiaj już grzeczn...

źródło: comment_ENpCrgTjwTCyOpVMilpmxjdOM7jOorXM.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

350345,42 - 15,29 = 350330,13

Później, krócej, za to szybciej.

Trochę nie wyszło mi wczorajsze wcześniejsze pójście spać do łóżka – zasnąłem mocno po pół nocy… Tym bardziej konkretne rozbudzenie się dzisiaj tak, aby wystartować o piątej było raczej mało realne. I tak sporo się na starałem, żeby wyjść przed dom o 5:15… Było zaskakująco rześko – przy 11°C na termometrze w sumie nie ma się co dziwić
enron - 350345,42 - 15,29 = 350330,13

Później, krócej, za to szybciej.

Trochę nie w...

źródło: comment_KhyF5neLQZdkXYT4M7L6dIbr8MGlHpXB.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

350528,17 - 18,28 = 350509,89

Ciemno i niezimno. Otwieramy sezon czołówkowy.

Dziś wstałem z mocnym postanowieniem, że wstanę wcześniej i pobiegnę dalej – dlatego gdy zegarek zawibrował o 4:37 nie naciskałem drzemki tylko od razu wstałem i ruszam do akcji. Oczywiście trzeba było nakarmić głodne sierście, ale nawet mimo tego w końcu wystartowałem o 5:02. Ach, tak niewiele zabrakło...

Było
enron - 350528,17 - 18,28 = 350509,89

Ciemno i niezimno. Otwieramy sezon czołówkowy....

źródło: comment_iRpauw3AaX8MH3E4hk0YSZpwfrkbH8sF.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

350856,49 - 14,07 = 350842,42

Winter is coming.

No serio. Dzisiaj, pamiętając o tym jak wczoraj było ciasno czasowo – wstałem wcześniej. Moim zamiarem było ruszyć równo o piątej, ale… było za ciemno! ( _) Na tyle ciemno, że musiałbym wziąć czołówkę – problem w tym, że nie wiedziałem gdzie
enron - 350856,49 - 14,07 = 350842,42

Winter is coming.

No serio. Dzisiaj, pamiętaj...

źródło: comment_7d4xYnhjeobstlsuzguscLtkBHoKHK5y.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: ładne przestrzenie. Zazdro.


I to nadal Kraków (ʘʘ)

Mi już wszystkie najfajniejsze trasy poprzecinali płotami, ogrodzeniami i innymi zasiekami. I od jutra
  • Odpowiedz
351060,85 - 13,39 = 351047,46

Oj, boli powrót do codzienności… Stałe na luzaka 05:15, ogarnąłem się, nakarmiłem koty, wyszedłem przed dom o 5:30… i uświadomiłem sobie, że w zasadzie powinienem wrócić za godzinę - mimo że dopiero za chwilę będzie wschód Słońca ()
Kurde, trzeba zacząć wstawać wcześniej…

Na zewnątrz miłe 14°C, niebo z delikatnymi chmurkami, wiatr symboliczny. A ja trochę obolały - wczorajsze 25 km po górkach
enron - 351060,85 - 13,39 = 351047,46

Oj, boli powrót do codzienności… Stałe na luza...

źródło: comment_N4GWAcdG3GXKB4NhejCGNV9wrGhvZp9Z.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

351278,73 - 25,02 = 351253,71

No i w końcu Maków i Grzechynia – zatęskniłem za tymi okolicami… I choć zaspałem i nie wykonałem całości planu, to jestem bardzo zadowolony.

Plan był prosty: wstać trochę po 5, polecieć w góry i podziwiać wschód Słońca, potem przelecieć przez Magurkę do Suchej Beskidzkiej. Tymczasem coś pochrzaniłem z budzikiem, wstałem tuż przed 7, w dodatku biegać mi się nie chciało... ale w sumie strata niewielka, bo i tak
enron - 351278,73 - 25,02 = 351253,71

No i w końcu Maków i Grzechynia – zatęskniłem ...

źródło: comment_qGeFgkju3cE1vrY0BjtO9elVUAcW072u.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Zaliczałem ostatnio Grzechynię na rowerze - oj nie powiem, końcówka tego podjazdu jest spod znaku "wiedz że coś się dzieje", chyba 13% trzyma. A kawałek dalej fajne serpentyny na Przysłop i dalej na Beskidzki Raj.
  • Odpowiedz
@enron: Na koniec Grzechyni chyba - w stronę Zawoi. My wcześniej jechaliśmy jeszcze koło jeziora w Świnnej Porębie - tam jest taka nowa droga (techniczna?), też chyba 12-13% średniego nachylenia w całości.
  • Odpowiedz
351511,13 - 18,24 = 351492,89

Dzisiaj bardzo fajnie mi się biegło, choć z początku myślałem że będzie słabo… Po pierwsze zaspałem – ale trzeba jakoś odreagować powrót znad morza, prawda? Po drugie jakoś strasznie ślamazarnie się zbierałem – przez to wszystko wystartowałem dopiero o 6:45!

Słońce było już wysoko, temperatura z zakresu przyjemnych, acz nie upalnych. Nie marnując już więcej czasu wystartowałem – już w połowie pierwszego zauważyłem, że powiedz że zaczyna coś gęstnieć
enron - 351511,13 - 18,24 = 351492,89

Dzisiaj bardzo fajnie mi się biegło, choć z po...

źródło: comment_i482XKze6gRl1rM9WgBOdSyruh4Sb7fr.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@tak_ze_ten: sam byłem pod wrażeniem - z początku byłem nawet lekko wkurzony bo późno wystartowałem i nie liczyłem na żadne fajne zdjęcie...
  • Odpowiedz
351752,93 - 18,10 = 351734,83

No i wracamy do porannych biegów. Od wschodu słońca jeszcze daleko, ale że rok szkolny już blisko to muszę się powoli przesuwać ku 5 rano…

Choć budzik miałem ustawiony na parę minut po piątej, to jednak odruchowo powciskałem parę razy drzemkę. Do tego, gdy już się pozbierałem – do domu wkroczyła miaucząca maruda i trzeba było jeszcze się nią zająć. Skutek taki, że wyszedłem dopiero o 6 rano. Pogoda
enron - 351752,93 - 18,10 = 351734,83

No i wracamy do porannych biegów. Od wschodu s...

źródło: comment_LvwFviiz2SmeBVOzhywT7r07xojOr3PF.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

351876,81 - 12,20 = 351864,61

No i żem wrócił do Krakowa... Żal tego biegania nad morzem, czystego powietrza i zapachu sosnowych lasów. No ale chyba trzeba jakoś pocierpieć przez rok i znowu się nacieszyć przez te dwa tygodnie wakacji.

Wczoraj nie było biegania, bo fizycznie nie było szans - chyba bym został przez żonę oskalpowany. Nawet bez biegania dzień wyjazdowy w Ustce ledwo udało się dopiąć, na pociąg powrotny dotarliśmy na 8 minut przed
enron - 351876,81 - 12,20 = 351864,61

No i żem wrócił do Krakowa... Żal tego biegani...

źródło: comment_G5plXPKh0FUJ0YwSQ95iAZWco0dqXZWl.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

352528,48 - 17,24 = 352511,24

Dzisiaj znowu trochę zaspałem i znowu trochę mi się nie chciało… ale przemogłem niechcicę i nawet jakoś dało się nieco przebiec. Tym bardziej, że to najprawdopodobniej ostatnia moja poranna nadmorska przebieżka (,)

Wbrew zapowiedziom – pogoda przepiękna. Słońce na niemal bezchmurnym niebie, lekki wiatr od lądu i dzięki temu mimo 14°C było przyjemnie i cieplutko. Żal, że nie złapałem wschodu Słońca -
enron - 352528,48 - 17,24 = 352511,24

Dzisiaj znowu trochę zaspałem i znowu trochę m...

źródło: comment_SDV1uygxukf6TBQ0kpTuSHEDFa7z18Ek.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

352676,47 - 18,14 = 352658,33

Jezusicku, ależ mi się dzisiaj nie chciało… I wynik trochę odzwierciedla moją niechcicę.

Znowu późno wróciliśmy na kwaterę, znowu padłem, znowu zaspałem. Wiele z poranka nie straciłem, bo niebo było zasnute chmurami i nie było co liczyć na ładny wschód Słońca.

Ruszyłem
enron - 352676,47 - 18,14 = 352658,33

Jezusicku, ależ mi się dzisiaj nie chciało… I ...

źródło: comment_16jdkVmWRPxPnbCXgw97XxQedqw6U8uR.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353172,91 - 15,47 = 353157,44

Znowu skromniutko. Trzeba było nie imprezować do 1 rano (ʘʘ)

W sumie muszę przyznać, że serio zawaliłem. Trzeba było mniej imprezować, a dzisiaj grzecznie wstać przed 5 rano i wykorzystać idealną pogodę na piękny wschód Słońca. Cóż,
enron - 353172,91 - 15,47 = 353157,44

Znowu skromniutko. Trzeba było nie imprezować ...

źródło: comment_pqHNqh1z01BGbUewkgeikfkp8UtcohCC.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353337,78 - 16,24 = 353321,54

Dziś morze płaskie, szare i nudne jak stół – ale i tak je kochom (ʘʘ)

Lekko zaspałem… Urok wakacji – nie zorientowałem się, że dzisiaj sobota i na weekendy mam zostawioną późniejszą pobudkę xD Jakoś w miarę sprawnie się zebrałem i tuż przed szóstą ruszyłem w trasę. Tym razem nieco dłuższe preludium po sklepach, aż po 4 km dotarłem do kwatery, zostawiłem zakupy
enron - 353337,78 - 16,24 = 353321,54

Dziś morze płaskie, szare i nudne jak stół – a...

źródło: comment_FCH0tLdRf7HqUybfPY2s4zOK048qPSt8.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

353502,66 - 7,24 = 353495,42

Rano było trochę przykrótkawo, więc trzeba było co nieco dokręcić na plaży. Rzecz jasna boso... Kurczę, dzięki tej porannej burzy plaża była prze-cud-na ( ͡ ͡ ) Tak fajnie ubita, praktycznie bez kamieni - już dawno mi się tak rewelacyjnie nie biegło! Tempo 5:13 min/km.

Miłego piątunia!

enron - 353502,66 - 7,24 = 353495,42

Rano było trochę przykrótkawo, więc trzeba było...

źródło: comment_ZkLZBO6lo5rg7dOtyyP1poTzAEmCMowB.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@enron piękna sprawa po ubitym. Zazdroszczę biegania po plaży


@boctok: sam sobie będę zazdrościł przez cały rok, już tylko parę dni zostało (,)
  • Odpowiedz
353526,53 - 13,87 = 353512,66

Dzisiaj to pogoda nieźle dowaliła. Jeszcze przed świtem rozpętała się taka burza, że dzieciaki wparowały nam do łóżka xD Budzik tuż po 5 zignorowałem, bo nadal napierdzielało deszczem - ale po 20 minutach już przestało, a ja wstałem i jakoś się pozbierałem, by o 5:50 wyruszyć.

Było dość rześko - tuż po burzy powietrze przepełniał zapach mokrych łąk, termometr wskazywał 14°C, a całość obrazu dopełniał dość mocny
enron - 353526,53 - 13,87 = 353512,66

Dzisiaj to pogoda nieźle dowaliła. Jeszcze prz...

źródło: comment_1dgnd1VxptBZMZK5QaCtKyjGfnhtVsUx.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: pięknie :)
Najbardziej zazdroszczę Ci tego jarania się morzem :) Żal mi tego, że mi się już ten widok opatrzył. To chyba coś podobnego, co nas z północy kraju ciągnie w Tatry :)

  • Odpowiedz
353730,87 - 16,15 = 353714,72

Dzień jak co dzień. Start o 5:45, bo jakoś mi słabo szło wstawanie - ale że niebo dość zasnute chmurami to i się specjalnie nie spieszyłem. Względnie ciepło – na termometrze 16°C, choć mocny wiatr sprawiał że odczuwanie było nieco chłodniej.

Tradycyjnie poleciałem na plażę i główki portu, potem sklepik i podrzucenie bułek itp. ( ͡º ͜ʖ͡º) do bazy i ruszyłem w dalszą drogę.
enron - 353730,87 - 16,15 = 353714,72

Dzień jak co dzień. Start o 5:45, bo jakoś mi ...

źródło: comment_RJz9KFk855JDW4Liq5k4no6EjZV7d2s0.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach