Takie tam foteczki zza kulis nowego filmu tvp "Figurant". Żaden milicjant nie został ranny, jedno auto się sfajczyło i na koniec jakieś kutacze ukradły mi szlugi i wylały kawę i 2 energole ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
@ColegaColegi: JAKI BUDDA ONA ŁYSA NIE JEST ヽ( ͠°෴°)ノ MOWISZ NA MNIEEE ŁYSAAA ALE TOP TOBIE ZWISAAA CHAHCA POWJEM TAK KOBJETA BEZ SJUUURA TO JEST OBRZYDLISTWO
Kawa 4x espresso extra strog, doppio +, yerba mate green(bo zwykłej, suszonej dymem nienawidzę tak, jak papierosów), 1l be powera, bo jakieś energole typu monsterki, to dla bogoli jakichś są. Do tego 600mg pregaby, 2mg klona, 100mg baklo i można zacząć dzień. Bez takiego mixu, to mi się nawet z łóżka nie chce wstawać i tylko marzę o śmierci. A tak, to wstaje na nogi i czekam na zamówienia z #ubereats
Zacznijmy od początku… W 1939 roku ziemie dzisiejszego dolnego śląska należały do III rzeszy. W okolicach Schömberg (ówczesnych Zaworów i Chełmska Śląskiego) zostały wówczas podjęte prace mające na celu zbudowanie tzw. Szosy Sudeckiej. Droga ta, dziś już elegancko utwardzona asfaltem, w tamtych czasach była jedynie szutrową ścieżką. Jej budowniczymi w głównej mierze byli więźniowie położonego nieopodal AL Friedland w
Mieroszów. Miejscowość na Dolnym Śląsku którą część z nas kojarzy z położonego nieopodal ZOO w Łącznej, czy chociażby z trasy, która przebiega przez to miasto prosto do jakże turystycznego Czeskiego Adršpach.
Spora część osób tędy jechała, być może nawet spacerowała w okolicznych górach zdobywając choćby osławioną w ostatnim
@Historycznygagatek mój dziadek był w Rogoźnicy, przeżył. Z tego co czytałam, był to najcięższy obóz pracy z najmniejszymi racjami żywności, wycieńczającą fizyczną pracą w kamieniołomie. Dziadek był giga chadem, że z tego wyszedł. Niestety znam go tylko ze zdjęć.