• 1
Właśnie cebulackie sąsiedztwo włączyło discopolo na xałą parę, a gdy sam chcę coś głośno posłuchać, albo grać, to wtedy jest problem. Jak sądzicie, czy kiedyś będzie lepiej? #rozkminy #dyskusje
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamietacie swoje lekcje wychowania do zycia w rodzinie? Jest w ogole jeszcze to w szkolach?

W liceum "wykładał" nam to stary gościu po teologii, który 99% czasu walił dwuznacznymi tekstami, przedstawiał tylko wady antykoncepcji, opowiadał że homo to zło i ogólnie obleśny był. Jak ktoś był głupi to mu wierzył na słowo we wszystko co mówił :D zastanawiam sie jaki sens mają te lekcje ale nie znalazłam jak dotąd argumentu "za"...

#
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Załóżmy, że jest para mieszkająca od siebie ileś tam kilometrów, waszym zdaniem czy normalne jest by dziewczyna również przyjeżdżała do partnera czy tylko on ma zapieprzać do niej w kółko?:)

#zwiazki #dyskusje #jakistag
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Roballo: Powiem Ci z pozycji osoby, która zapieprzała w kółko: jeżeli druga osoba nie chce jeździć to nie, nie jest normalne. Jeżeli mamy do czynienia z sytuacją o jakiej pisze @bslawek to jest to zupełnie co innego, ale jeżeli rozbija się to tylko o wolę drugiej strony to powiem krótko: a idź pan w cholerę z takim układem.
  • Odpowiedz
Muszę na jutro wymyślić temat do dyskusji na zajęcia z francuskiego. Dajcie jakieś propozycje. Żeby był porządek, będę usuwała to co się na pewno nie nadaje ( żeby nie było, że ze złośliwości usuwam :P )

#burzamozgow #dyskusje
  • 62
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#dyskusje

Gdyby istniał zabieg chirurgiczny, podczas którego wycinany byłby (lub wyciszany w sposób odwracalny) ośrodek mózgu odpowiadający za emocje, poddalibyście się takiemu zabiegowi? (why/why not)
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gallez:

A, rozumiem. Fakt, zła interpretacja.

Mimo to, nie uważam, aby to było dobre rozwiązanie. "Złamane serce" to nie jest rzadki syndrom, a skoro całe generacje dawały sobie z nim radę, to znaczy, że jest to wyczyn leżący w granicach ludzkich możliwości. Tak naprawdę to unikamy konfliktów i problemów, a to one właśnie czynią nas kimś więcej niż takimi zadowolonymi z siebie prosiakami na przemian żrącymi i śpiącymi.
  • Odpowiedz