Wszystko
Najnowsze
Archiwum
- 2

- 4

Algorytmy youtubowe poczęstowały mnie takim oto świeżym dziełem – Nocmar, „Torn Out Roots”. Skorzystałem, nie żałuję. Jeśli ten tytuł nie powie nam wiele o wykonawcy, to tytuły poszczególnych utworów – już tak. Wśród nich m.in. „Zorzenia” i „Ślad po Duszy”. Okazało się, że Nocmar to polski projekt z Krakowa. Album (debiutancki i jedyny na razie) poza Bandcampem znalazł się zarówno na kanale The Dungeon Synth Archives, jak i Atmospheric Black Metal

@pod_sloncem_szatana: no to taki bardziej dark ambient niż dungeon synth. Ale oba style są obecne.

Ostatnio przypomniał mi się plumkacz nad plumkacze, można powiedzieć – modelowy wręcz, wzorcowy plumkacz, do którego mam spory sentyment, bo był jednym z pierwszych plumkaczy, których słuchałem, a do tego działo się to w czasie, kiedy myśli moje były czystsze, a sens życia jeszcze uchwytny. Ale do rzeczy. Chodzi o Henryka Sundinga, ps. Nachtzeit, z mroźnego Östersund, a dokładniej – o jego ABM-owy (ambient/atmospheric black metal) projekt Lustre.
Początkowo miałem tu
Początkowo miałem tu

@pod_sloncem_szatana: każdy album imo brzmi prawie tak samo, na tagu przewija się co jakiś czas
- 0
@213qwerty213: Nie wiem, o którym tagu mówisz, bo dałem kilka muzycznych tagów. Poza tym nie wiem, czy wypowiadasz się ogólnie np. o jakimś gatunku, dungeon synthie, czy konkretnie o Lustre. Jeśli ogólnie, to nieprawda, bo można tam spotkać różne albumy i wykonawców, a jeśli konkretnie o Lustre (a chyba właśnie o to chodzi), to jestem w stanie się zgodzić. Co prawda sam dostrzegam różnice, ale rzeczywiście są do siebie podobne.
- 3
@Borealny: ło panie ale to jest dobre
- 2
Chciałem posłuchać dungeon synthu z czasów, kiedy byłem piękny i młody, a o istnieniu tego rodzaju muzyki nie miałem pojęcia, więc wklepałem w The Dungeon Synth Archives „2007” i moim oczom ukazał się taki oto albumik. Na okładce widzimy szubienicę (tzn. chyba na wewnętrznej stronie), nazwa dzieła to w tłumaczeniu „powolna śmierć”, a w opisie mamy „depressive dark ambient”. Wszystko się zgadza. Na albumie panuje iście grobowa atmosfera, wypełniona organkowym plumkaniem i

- 6
- 3
Czemu dopiero teraz odkrywam tak zajebisty gatunek jak Dungeon Synth? (ಠ‸ಠ) Człowiek tyle lat pod kamieniem żył.
#muzyka #albumyzprzypadku #dungeonsynth
#muzyka #albumyzprzypadku #dungeonsynth

@Borealny: całkiem leganckie plumkanie, daję okejkę.
A gatunek to istnieje z 20 lat, ale nikt mu nazwy nie wymyślił wcześniej.
A gatunek to istnieje z 20 lat, ale nikt mu nazwy nie wymyślił wcześniej.
@Borealny: "no name and no manifesto" jak to ładnie w fajnym dokumencie o początkach typ ujął. tl;dw - rozwijał się m.in. przy okazji sceny #blackmetal
Taki szybki przykładzik z 1995, a są i jeszcze starsze (np. Mortiis)
Taki szybki przykładzik z 1995, a są i jeszcze starsze (np. Mortiis)

Dwudziestominutowy darkfolkowy minialbum – „Omnia Mutantur, Nihil Interit”, jednoosobowego projektu Taurwen, z którym stoi... Turek, Oğuzhan Durukan ze Stambułu. Uznaję to za ciekawostkę, bo muzyka na tej epce nie ma w sobie niczego orientalnego (no, może poza żeńskim wokalem w drugim kawałku), tylko kojarzy się raczej z pogańskimi kulturami Europy.
Taguję #dungeonsynth, bo album wrzucony został niedawno na The Dungeon Synth Archives, niemniej dungeon synthu w tej produkcji
Taguję #dungeonsynth, bo album wrzucony został niedawno na The Dungeon Synth Archives, niemniej dungeon synthu w tej produkcji

Nowy dungeon synth – Lurid Orb, „Folded Visions”. Dungeon w tym wypadku to nadetykieta, bo właściwiej byłoby określić to wydanie fantasy synthem. Chyba najbardziej spodobał mi się pierwszy utwór, a to przez skojarzenie z atmosferikowo-ambientową odmianą black metalu, w której przed laty się zasłuchiwałem, tutaj, rzecz jasna, bez growlingu i jakichkolwiek wokali. Drugi utwór trochę wypierdziany – ot takie „wojenne instrumentarium”, mobilizujące, trzeci łączy cechy pierwszego i drugiego, a w połowie

- 1
@rybeczka: To konsekwencja mojego upośledzenia. Już kiedyś ktoś mi na to zwrócił uwagę i, jak widać, dalej czuję niezdrową skłonność do nazywania muzyki elektronicznej elektroniką. Nie mogę już zedytować, a usuwać i wstawiać drugi raz nie chcę. Obiecuję na przyszłość się poprawić.
@pod_sloncem_szatana: dziękujemy :)
The Dungeon Synth Archive wrzucił parę dni temu albumik utrzymany w klimacie pre-columbian synth (!), a youtubowe algorytmy zaraz mi to zaproponowały, teraz zaś naturalną koleją rzeczy ja powinienem wam to polecić, ale nie polecę, bo słabe to jest. Być może ten typ etnicznej muzyki potrzebuje żywych instrumentów jak tlenu.
Zamiast tego youtubowa perełka. Brzmi świetnie.
#muzyka #dungeonsynth #folk #majowie #aztekowie
Zamiast tego youtubowa perełka. Brzmi świetnie.
#muzyka #dungeonsynth #folk #majowie #aztekowie


Trafiłem niedawno (a właściwie to już dawno, ale o tym za chwilę) na artystę muzyka, który chyba już z nami nie leci, tzn. chyba już się zabrał z tego padołu łez, bo jego twórcza ścieżka urywa się nagle a niespodziewanie gdzieś w okolicach roku 2007. Niby nic wyjątkowego, bo ludzie już tak mają, że umierają, no ale jakieś to takie melancholijne w kontekście zarówno jego muzyki, wcale nie tak łatwo dostępnej, jak

- 2

- 3

- 3

korzenny fantasy- / #dungeonsynth
tego właśnie dziś trzeba chłopskiemu sercu.
tego właśnie dziś trzeba chłopskiemu sercu.

Ale mi YouTube podrzucił albumik – „Dionysos” w ramach greckiego projektu Bacchia Neraida. Nie no, te algorytmy czasami wiedzą lepiej, co mi się spodoba, niż ja sam. Kiedy sam coś wynajduję, to często trafiam na jakiś płaski, generyczny dungeon synth. Tutaj minimalistyczna, by nie powiedzieć – prymitywna, okładka, na niej greka, 1997 rok, etykietki: black ambient, old-school dungeon synth. Tytuły utworów też są wiele mówiące. Do etykietek można by pewnie podrzucić

konto usunięte via Wykop
- 0
Pan artysta to trochę odpał, co potwierdza już samo zdjęcie profilowe w Encyclopaedia Metallum
@pod_sloncem_szatana: XDDD
Lubię wklepać czasami w wyszukiwarce na kanale The Dungeon Synth Archives jakąś odległą datę, żeby odbyć nostalgiczną podróż do przeszłości. Teraz padło na dwójalbum z zamierzchłych czasów (1999 rok – matko, to chyba już z 50 lat temu), „Strahd's Possession – Chapter I”, skompilowany z myślą o przygodach niejakiego Neblusa w czasoprzestrzeni Ravenloft – „podświecie” związanym z uniwersum Forgotten Realms. Pełen oldskul, klimat mocno „growy”, w tym nagraniu na YT miejscami

@pod_sloncem_szatana: fun fact: ten projekt popełnił Alexandros z black metalowego Macabre Omen ( ͡° ͜ʖ ͡°)












Jest z tego wpisu.
#dungeonsynth #muzyka