Widział to wszystko już nieraz. Plamy zakrzepłej krwi na trawiastym ściernisku i sploty szarych trzewi w miejscach, gdzie dowleczono i oprawiono pomordowanych. Po drugiej stronie muru ciągnął się fryz ludzkich głów, o upodobnionych twarzach, wysuszonych i zdeformowanych, rozciągniętych grymasem, z zapadłymi oczami. W sparciałych uszach złote kolczyki, na czaszkach przerzedzone, zmierzwione włosy wijące się na wietrze. Zęby w zębodołach jak odlewy dentystyczne, prymitywne tatuaże naniesione jakimś domowej roboty barwnikiem z urzetu, wyblakłe
podsloncemszatana - Widział to wszystko już nieraz. Plamy zakrzepłej krwi na trawiast...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@demonsthere: Ładne. Ostatnio algorytmy YouTube'a mi to zaproponowały i nie odmówiłem. Pierwszy utwór aż zaprasza do włączenia jakiejś starej gry RPG albo rozpikselowanej przygodówki point & click, tak doskonale wpisuje się dźwiękami w #retrogaming, później robi się bardziej „na bogato” – środki proste, ale melodie efektowniejsze i wyrywne, np. w „Back to Eternity”. Aż takiej różnorodności to w starych gierkach raczej nie było, więc to pierwsze
  • Odpowiedz
Nie było mnie trochę na tagu #dungeonsynth, a jestem świeżo po zaaplikowaniu sobie niedługiego demo Sileniusa z Summoning pt. „Mirkwood” (1996). Standardowo już dałem się skusić okładce, w tym wypadku odsyłającej wprost to Tolkiena, a dokładniej rzecz biorąc – „Hobbita”. Widzimy na niej drużynę przed wejściem do tytułowej Mrocznej Puszczy (Mirkwood) i Gandalfa, który rusza w inną stronę (rozprawić się z Nekromantą). Uwagę zwraca sposób przedstawienia postaci – małe,
podsloncemszatana - Nie było mnie trochę na tagu #dungeonsynth, a jestem świeżo po za...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

co oddaje świat Tolkiena lepiej niż Amazon ( ͡ ͜ʖ ͡)


@demonsthere: zajebiscie nisko ustawiona poprzeczka ( ͡º ͜ʖ͡º)

ciekaw jestem czy chociaz rapują na tym nagraniu ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
Jestem głęboko przekonany, że po ostatnim miesiącu wysunąłem się na prowadzenie pod względem liczby odtworzeń legendarnej, syntezatorowej, więziennej produkcji Vikernesa pt. „Dauði Baldrs” – jeśli nie na świecie, to z pewnością w Polsce. Nie wiem, czy nie powinienem się już martwić o swoje zdrowie psychiczne. Co gorsza, mimo tej horrendalnej liczby odtworzeń dalej nie kojarzę trzech czwartych tego albumu, jedyne, co bowiem zapisało się w moim umyśle, i to już za pierwszym
podsloncemszatana - Jestem głęboko przekonany, że po ostatnim miesiącu wysunąłem się ...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pod_sloncem_szatana: na swój sposób jest to bdb album. O ile praktycznie nieistniejąca produkcja i brzmienie niektórych instrumentów faktycznie przyprawiają o ból zębów, to myślę, że jest to jedna z fajniejszych rzeczy od Krystiana. Niezaprzeczalnie jeden z głównych wzorców gatunku, bo jest tu wszystko, co definiuje dungeon synth: lapidarność formy, transowość, budowanie albumu wokół konceptu, czy – i to ważne – spartańskie warunki powstawania. Obserwując scenę ds-ową da się zauważyć wielu
  • Odpowiedz