Przychodzi kolega do Kartezjusza, drzwi otwiera jego matka.
- Czy jest Kartezjusz? - pyta kolega.
- Chwileczkę - matka oddaliła się w głąb mieszkania, po chwili wraca i mówi: jest, bo myśli.

#suchar #dowcip #dajciewody
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 25
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przy piwie spotkało się trzech znajomych, którzy dłuższy czas nie widzieli. Gadają, piwko za piwkiem leci, nagle rozmowa zeszła na temat żon i jeden z nich mówi:
- Moja żona to ma cipkę jak Londyn. - dwaj pozostali spojrzeli zdziwieni ale czekają co powie. - Jest tak mroczna, mglista i wilgotna. Po prostu super!
- E to jeszcze nic - odzywa się drugi. - Moja ma jak Paryż: klimatyczna, dystyngowana i urocza.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Moskwa, rok 1967. Do wielkiego, czerwonego plakatu z napisem: „Już 60 lat komunizmu w Związku Radzieckim” podchodzi student i wyciągniętym z kieszeni kawałkiem węgla drzewnego dopisuje: „I chwat’it’!” („I wystarczy”). Dosłownie po kilku sekundach dopada go dwóch dziwnych panów i bez ceregieli pakują go do czarnej wołgi. Nazajutrz zaczyna się rozprawa sądowa. Sędzia pyta:

– Tawariszcz studient, skażitie nam, skolko wam liet?

Student odpowiada:

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TymRazemNieBedeBordo: Kurde, myślałem, że każdy będzie w stanie to zrozumieć, nawet bez znajomości rosyjskiego, ale proszę:

Moskwa, rok 1967. Do wielkiego, czerwonego plakatu z napisem: „Już 60 lat komunizmu w Związku Radzieckim” podchodzi student i wyciągniętym z kieszeni kawałkiem węgla drzewnego dopisuje: "I wystarczy”. Dosłownie po kilku sekundach dopada go dwóch dziwnych panów i bez ceregieli pakują go do czarnej wołgi. Nazajutrz zaczyna się rozprawa sądowa. Sędzia pyta:

– Towarzyszu studencie, powiedz
  • Odpowiedz
Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie „okutana” dziewczyna, widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wchodzi do autobusu niski, napakowany na maksa szczyl i mówi z wyższością do kierowcy:
- Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów.
Kierowca tylko spojrzał w lusterko, ale jak zobaczył umięśnionego gówniarza, to tylko skulił się w sobie, nic nie powiedział i jedzie dalej.
Za tydzień znów do tego samego autobusu wchodzi ten sam szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów
Kierowca znów spogląda w lusterko, ale weź zwróć uwagę takiemu,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żona informatyka wysyła go po zakupy.
- Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
- Czy są jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę dziesięć parówek.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@r5678:
Żona informatyka wysyła go po zakupy.
- Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
- Czy są jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- NO TO IDE
  • Odpowiedz
Księgowy spędza wieczór w barze gdy miejsce obok niego zajmuje piękna kobieta.
Pójdziesz ze mną do łóżka za milion dolarów? -pyta.
Kobieta zastanawia się, ale zgadza się dla miliona dolarów na wspólną noc w hotelu.
W trakcie drogi księgowy pyta: "Prześpisz się ze mną za 100 dolarów?"
100$ -masz mnie za prostytutkę? -krzyczy kobieta.
To już uzgodniliśmy, teraz negocjuję cenę. -odpowiada księgowy.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dowódca kompanii wzywa do siebie kaprala. - Słuchajcie, szeregowemu Kazikowi zmarł ojciec, należy mu o tym jakoś delikatnie powiedzieć.
- Tak jest! Kapral oddalił się by zwołać zbiórkę kompanii na placu.
- Kompania! Baczność! Każdy kto ma ojca - wystąp! Kazik! A Ty gdzie się pchasz baranie?!

#heheszki #dowcip #czystyubaw #pasjonaciubogiegozartu
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach