#dowcip Lodówka zrobiła imprezę. Nazapraszała samych znajomych. Wszyscy bawią się nieźle: odkurzacz się nawciągał, kaloryfer już rozgrzany, kuchenka daje ostro w palnik, pralka się rozkręca, w łazience wiatrak dmucha suszarkę, impreza na całego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy a pod ścianą stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi: - Ej trabant, a co Ty taki smutny stoisz i się nie bawisz? Masz tu seteczkę walnij
Rys. Widget Skąd się wzięły mity o wampirach? Wampiry wywodzą się z dawnych wierzeń ludowych i lęków związanych ze śmiercią oraz chorobami. Już w starożytności istniały opowieści o istotach wysysających krew lub „życiową energię” – w Mezopotamii, Grecji czy Rzymie. W Europie Środkowej i Wschodniej legenda o wampirach rozkwitła w XVII–XVIII wieku. Ludzie, nie rozumiejąc jeszcze zjawisk takich jak rozkład ciała czy choroby zakaźne (np. gruźlica), wierzyli, że zmarli powracają z grobu, by pić krew
Dyrektor przyjął blondynkę jako sekretarkę i w pierwszym dniu pracy udziela jej instruktażu: - Niech pani zapamięta, że należy trzy razy dodawać cyfry zanim przedstawi mi pani końcową sumę. Ona musi być sprawdzona i pewna! - Proszę, panie dyrektorze. To sumowałam nawet dziesięć razy. - Znakomicie. Lubię takie sumienne sekretarki! - A tu ma pan dziesięć wyników
- A to c--j wąsaty! Usłyszał to strażnik z NKWD, zabrał generała z powrotem do Stalina i mówi: - Towarzyszu Stalinie, melduję, że ten generał po wyjściu z gabinetu powiedział: "A to c--j wąsaty". Stalin spojrzał na generała i pyta: - Kogo mieliście na myśli, towarzyszu? - Jak to kogo? Hitlera!
#dowcip Stoją dwie blondynki na przystanku i czekają na autobus. Autobus podjeżdża, a one podchodzą do drzwi kierowcy i jedna się pyta: - Dojadę tym autobusem do Centrum? - Nie - odpowiada kierowca. - A ja? - pyta druga
Po Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej w 2002 roku reprezentacja wróciła do kraju. Parę dni później trener Engel poszedł do sklepu po jakieś żarcie. Wszędzie jednak obsługa nie chce go obsłużyć i wyganiają go z każdego sklepu. Zmęczony i zrozpaczony wraca do domu. Żona dała mu radę: - Może się przebierzesz? Engel pomyślał że to świetny pomysł. Następnego dnia przebrał się za księdza i idzie na zakupy. Wchodzi do supermarketu i nic. Zero spojrzeń,
Jak często się pan masturbuje? - pyta lekarz pacjenta - Pięć, sześć razy dziennie - wyznaje facet - A myśli pan, że jest szansa, by pan przestał? - A dlaczego? - Bo próbuje pana zbadać. #suchar #humor #heheszki #dowcip @Flapjadzek
@marek_antoniusz: Ja znam lepszy: Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwóch dniach przyszedł po diagnozę. A brzmiała ona następująco: - Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się tylko do wymiany a pan niech przestanie walić
Indianie przychodzą do szamana i pytają: - Jaka będzie zima w tym roku? - Bardzo mroźna, zbierajcie chrust na opał. Jednak zima była łagodna. Po roku Indianie znów odwiedzają szamana. - Jaka będzie zima w tym roku? - Bardzo mroźna, zbierajcie chrust na opał.
Spotykają się koledzy: - Marian, co tam w pracy? - A nic... W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie. - I co zrobiliście? - Nic, ciągle się zastanawiamy #dowcip
#dowcip Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki Scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku
#dowcip - Dziewczynki! Ubierajcie się! - Mamo... A dziś jest halołyyn... - Ubieraj się... - Ale mamo, pójdziemy na halołyyn? - Nie pójdziemy na żadne halołyn! - Ale mamo... Dlaczego? - Bo... Bo to nie jest polskie święto! Ubierajcie się szybciej! Emma! Dżesika! Idziemy do domu!
Stanął facet przy ulicy, podniósł rękę, żeby zawołać taksówkę i w tym momencie zatrzymała się taryfa. - Perfekcyjnie trafiony moment! Identycznie jak Mirek - mówi taksówkarz. - Kto? - pyta pasażer. - Mirosław Woźniak... Jest to facet, który wszystko robił w samą porę. Podobnie jak nadjechałem w chwili kiedy pan podniósł rękę. Dokładnie tak wszystko wychodziło w życiu Mirkowi - jednym słowem idealnie. - Nikt nie jest idealny. - Ale w przypadku Mirka właśnie tak było. Był
Lodówka zrobiła imprezę. Nazapraszała samych znajomych.
Wszyscy bawią się nieźle: odkurzacz się nawciągał, kaloryfer już rozgrzany, kuchenka daje ostro w palnik, pralka się rozkręca, w łazience wiatrak dmucha suszarkę, impreza na całego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy a pod ścianą stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi:
- Ej trabant, a co Ty taki smutny stoisz i się nie bawisz?
Masz tu seteczkę walnij