Przyszedł facet do spowiedzi i mówi:
- Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem, i to w niedziele.
- No cóż. Odmów trzy razy "Zdrowaś Mario" i staraj się uważać na swój język.
- Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedziele zamiast do Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę miedzy drzewa...
- I to Cie tak zdenerwowało,
- Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem, i to w niedziele.
- No cóż. Odmów trzy razy "Zdrowaś Mario" i staraj się uważać na swój język.
- Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedziele zamiast do Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę miedzy drzewa...
- I to Cie tak zdenerwowało,
- konto usunięte
- ArquesMartin
- konto usunięte
- Zielarz25
- Volter
- +4 innych





















- baco, coś cie tacy markotni?
- a myłem się na świnta i gdzieś zem kozusek, zgubił. Najlepsejsy miołem taki z duperelem na plecach wysytym i ni jak znoleźć nie mogę.
Następna pasterka, spotyka się tych samych dwóch baców.
- baco, coś te świnta w tym roku lepse mocie, bo się wom gymba śmieje.
- a pamiętocie ten kozusek com go w tamtym roku zgubił, ten