Spierają się dwie panie w pociągu: jedna chciała okno otworzyć, druga nie chciała na to pozwolić.
Zawołano konduktora.
- Umrę na zapalenie płuc, jeśli okno będzie otwarte - woła jedna.
- Uduszę się przy tym zamkniętym oknie - woła druga.
Konduktor nie wie, co robić. Wtedy jeden z podróżnych podsuwa rozwiązanie:
- Niech pan najpierw otworzy okno - to umrze pierwsza, a potem pan okno zamknie - to umrze druga i wreszcie będzie cicho.
Zawołano konduktora.
- Umrę na zapalenie płuc, jeśli okno będzie otwarte - woła jedna.
- Uduszę się przy tym zamkniętym oknie - woła druga.
Konduktor nie wie, co robić. Wtedy jeden z podróżnych podsuwa rozwiązanie:
- Niech pan najpierw otworzy okno - to umrze pierwsza, a potem pan okno zamknie - to umrze druga i wreszcie będzie cicho.























Stirlitz wpadł do głębokiej jamy i cudem się z niej wydostał. "Cudów nie ma" - pomyślał Stirlitz i na wszelki wypadek wlazł z powrotem do jamy.