Tak mnie naszły przemyślenia a propos wczorajszego prima aprilis, wykopowych zarzutek czy ich jakości. Jak widzę wiele żartów z okazji pierwszego kwietna, albo różne udawane rozdajo lecące w gorące to przypominają mi się czasy podstawówki.
Pojawiają się wkręty w stylu

"hej, mam turbosprężarkę w domu, a jej nie potrzebuję, więc oddam za darmo. Ktoś preferuje?"

I potem następuje erupcja wulkanu #!$%@?
WCALE NIE MIAŁEM TURBOSPRĘŻARKI ALE ŁYKŁEŚ ZARZUDKE PRYMA APRYLYS HAHAHA
No
#czystyubaw

Dopiero teraz wyczaiłem dwuznaczność zdania "nie ma na liście". Czyli kogoś może nie być na danej liście albo ktoś nie ma pieniędzy na zakup jakichś liści ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • 3
Z cyklu "co niebieski powiedział przez sen":
- Dlaczego biali mężczyźni muszą za to płacić?
(odpowiedziałam spokojnie) - Takie jest życie, *imię w wołaczu*.
- Ale biali mężczyźni nie mogą za to płacić.
#heheszki mówione #przezsen trochę #rasizm
Rano, gdy mu powiedziałam co odwalił, to śmiechom nie było końca. #czystyubaw
Dzisiejszy, jak i w sumie kolejne przeglądy zbiorczo. Doszedłem do wniosku, że nie ma potrzeby się rozdrabniać :) Na tapecie: "Miodosytnia", "Pepik bar", "Szrot" i Literatka".

Zacznijmy od plastra miodu, który jest typowym lokalem do wypicia drinka i wyruszenia w dalszą podróż. Lokal znajduje się w (hehe) piwnicy, ale niech nie zmyli to mirków. W tej piwnicy bowiem niestety nie łapie zasięg i jesteśmy odcięci od wypoku ( ͡° ʖ̯
J.....m - Dzisiejszy, jak i w sumie kolejne przeglądy zbiorczo. Doszedłem do wniosku,...

źródło: comment_irxWY0ZHrFDQigJtWjHScS4gXgUGujOl.jpg

Pobierz
@Jimmyjim: Piękny wpis i dzięki za ostrzeżenie. W Pepiku nigdy nie piłam, bo za szybko się zamykają, ale jedzenie mają całkiem dobre. Chociaż teraz uważałabym nawet tutaj, może czegoś nie zauważyłam...
  • Odpowiedz
@Jimmyjim: miałam w pepiku dzień próbny xD, ale chyba nie byłam zbyt dobra, z piwem się zgodzę, bo jakoś #!$%@? się je lało (nie pamiętam o co chodziło). Ale kuchnia była tam ok.
No i w Setce warto obserwować menu lunchowe (ʘʘ)
  • Odpowiedz
Telefon od firmy po rozmowie z ich konsultantem:
K - Witam serdecznie, czy mogłabym zadać Panu kilka pytań odnośnie przeprowadzonej wcześniej rozmowy?
Ja - Witam, witam - proszę pytać.
K - Czy konsultant z którym przeprowadzał Pan rozmowę był uprzejmy?
Ja - No raczej.
K - Czy konsultant z którym przeprowadzał Pan rozmowę postawił sobie za cel rozwiązanie Pańskiego problemu?
Ja - Jeżeli pyta Pani, czy wykonał poprawnie swoją pracę, to tak,
to ja się przyczepię, że "do widzenia" to idiom i nie jest błędem w rozmowie telefonicznej, bo nie należy go rozumieć dosłownie. "Do usłyszenia" to zwrot potoczny, a takich nie powinno się używac w rozmowach służbowych... :P


@Dijuna: chcesz mi powiedzieć, że nie dość, że oświadczyłem telefonicznie, że jestem głupi, mam braki w wiedzy, to jeszcze potraktowałem pogardliwie Panią konsultantkę sprowadzając ją do rangi mojej koleżanki? Jasny #!$%@? (
  • Odpowiedz
  • 2
Wróciłam z porannego treningu. Robię śniadanie. Budzę niebieskiego. Jemy. Pijemy smufi. Rozmawiamy:
- A jak tam na treningu było?
- Fajnie, bo dziś robiliśmy trudne rzeczy. *(chodziło o trójki rittbergerowe - przyp. autora)
- Całki? Haha nie no, żartuję...



I śmiechom nie było końca. #czystyubaw #dziendobry #konkubinat #inzynierow