W bólach zrodziła się, ale w końcu wypuściliśmy rozmowę, która znaczyła dla nas chyba najwięcej.
Nikołaja Suworowa kojarzyliśmy z filmu na YT z 1998 roku, na którym tupta sobie z austryjackimi (chyba) dziennikarzami po płycie działającego wtedy jeszcze reaktora nr 3 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Było to dla nas ultra "wow", że spotkaliśmy go w Sławutyczu przy okazji 40 rocznicy awarii. A jeszcze większe "wow" i



















