#bajka #creepypasta

Mały Jaś był bardzo spokojnym i ułożonym chłopcem. Jaś bardzo cenił swoją samotność. Można śmiało powiedzieć, że alienował się od społeczeństwa. Nie lubił bawić się z rówieśnikami, nie lubił rozmawiać z innymi, wolał być sam. Jednak czasami gdy siedział sam w pokoju słychać było jakby z kimś rozmawiał. Gdy matka zapytała się go z kim rozmawia odparł krótko "Z głosami". Nie wiedziała co na to poradzić,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#creepypasta

Śpicie? Nie? To dobrze.

Na dzisiejszą nocną zmianę polecam creepypastę w formie komiksu. Swego czasu krążyło po wykopie, więc pewnie część już to zna, reszcie polecam założyć pieluchy przed czytaniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#creepypasta

Kiedyś nałogowo czytałem creepypasty. Większość oczywiście była g------a, ale zdarzały się perełki. Poniżej zostawiam jedną z moich ulubionych, jakby ktoś był w nastroju do poczytania dziwnych historii. Może nie jest jakoś specjalnie straszna, ale pozostawia takie dziwne uczucie. Przynajmniej u mnie.


Kilka lat temu brałem udział w strasznym wypadku samochodowym. Zatrzymałem samochód przed przejazdem kolejowym, byłem ostatnią osobą, która nie zdążyła przejechać.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dwie 12-latki z Wisconsin stanęły dzisiaj przed sądem za próbę zabójstwa koleżanki. Zbrodnię planowały przez ostatnie dwa miesiące, a jej powodzenie miało udowodnić istnienie Slender Mana - chyba najsłynniejszej creepypasty i horror mema krążącego po Internecie. Dazed w dwóch interesujących artykułach analizuje eskalację fenomenu Slendera i to, jak internetowa zabawa zamieniła się w całkiem rzeczywiste zło (eng):

http://www.dazeddigital.com/artsandculture/article/17715/1/slender-man-marble-hornets-origins-urban-legend o początkach tej urban legend

http://www.dazeddigital.com/artsandculture/article/20086/1/two-kids-claim-they-stabbed-friend-to-please-slender-man o 12-latkach

#kultura #internet
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W Japonii znana jest pewna miejska legenda zwana Aka Manto.

Aka Manto to zły duch, który nawiedza toalety publiczne. Pojawi się, kiedy usiądziesz na kiblu i nie będzie tam papieru toaletowego.

Tajemniczy głos zapyta się: "Chcesz czerwony czy niebieski papier?"(czerwona/niebieska peleryna w niektórych wersjach).

Jeśli
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W Japonii jest tego masa. Jest kobieta, która pyta czy jest piękna (Kuchisake ona), jest kobieta licząca talerze (Okiku), jest dziecko płaczące w toalecie (Hanako-san), są Teke teke - wiszące np. z linii trakcyjnych, są Hitobashira - zamurowani w budynkach...

Najczęściej, żeby pozbyć się dręczyciela trzeba go wyprowadzić z równowagi: np. poprzez wymijającą odpowiedź, albo powiedzieć "przepraszam, śpieszę się na spotkanie" - duch z racji uprzejmości nie będzie przeszkadzał i się oddali
  • Odpowiedz
Kiedyś bawiłem się z czteroletnim synem kuzyna, i nie chciało mi się już jeździć resorakami po podłodze, więc zapytałem, czy nie zna innej zabawy. On na to uśmiechnął się i kazał mi przyrzec, że nie powiem jego rodzicom. Zgodziłem się, więc zaczął mi tłumaczyć o co chodzi.

Powiedział, że do zabawy potrzebujemy mazaków, kartki świeczki i czegoś tam jeszcze. Trochę dziwne akcesoria, spodziewałem się jakiejś ciuciubabki albo chowanego, ale w porządku, gdzieś w szufladzie miał świeczkę i zapałki (w pokoju czterolatka zapałki, nie wnikam), mazaki w piórniku szkolnym, kartkę wyrwaliśmy z zeszytu, miał jeszcze jakieś małe pudełeczko. Zapytałem go co dalej, dziwnie się na mnie spojrzał, kazał zapalić świeczkę i postawić na podłodze, na samym środku pokoju. Usiedliśmy koło niej i młody zaczął coś bazgrać na kartce czarnym mazakiem. Nie widziałem dokładnie, jakieś kreski, wydawało mi się że losowo machał ręką bez większego pomyślunku. Złożył kartkę i powiedział, że teraz najważniejsze. Otworzył to małe pudełko i zobaczyłem, że w środku leży zdechła mysz. Początkowo myślałem, że to pluszak, było dość ciemno, ale wyjął ją i położył tuż przede mną. Bez wątpienia to była prawdziwa mysz. Nie wiedziałem za bardzo jak zareagować, wtedy on rozłożył obok kartkę i zobaczyłem wyraźnie, że to, co wcześniej bazgrał, to był pentagram.

"Teraz musimy nakłuć igłą palec i kapnąć kroplę krwi na środek tego wzorku, a później położyć na nim mysz."

Ześwirowałem
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Szedłem do łazienki na pierwszym piętrze domu mojej ciotki, gdy zobaczyłem moją kuzynkę April bawiącą się na schodach. Dziewczynka miała wtedy cztery lata i była bardzo żywa. W tym momencie była zajęta robieniem głupich min. Zapytałem co robi, na co odpowiedziała: "Naśladuję tę panią z warkoczem". Rozejrzałem się, ale nikogo wokół nas nie było. Zapytałem więc: "Gdzie jest ta pani"? April pokazała palcem na belkę biegnącą wzdłuż schodów. Zapytałem też: "Co robi
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki, macie może jakąś dobrą #creepypasta? : D Najbardziej lubię takie typu smile.jpg, barelybreathing.exe, jakieś strony, które podobnież istnieją w internecie i jak się tam wejdzie, we wtorek 34 września o 9.01, to coś tam. Jakby ktoś coś miał, to chętnie przeczytam
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

z takich klasyków to płaczący chłopiec albo hands resist him, robert the doll, więcej sobie nie przypominam teraz
  • Odpowiedz
  • 2
#pasta #creepypasty #creepypasta

Pewnej nocy jesteś na piętrze. Nagle słyszysz, że mama woła cię z kuchni. Gdy biegniesz po schodach na dół słyszysz wołanie mamy z sypialni na piętrze:

-Nie idź tam. Nie idź do kuchni,ja też to słyszałam...

ZA KTÓRYM GŁOSEM PÓJDZIESZ?
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#creepypasta #pasta

Mirasy, była taka pasta o kobiecie, która miała twarz lalki i trafiła na stół operacyjny/do psychiatryka i mówiła o sobie jak o Bogu. Tam było coś, że lekarze ją operowali i miała być nieprzytomna, a ona się ocknęła czy coś... Ktoś kojarzy?
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Deykun: Daisy's destruction. Opis jest na polskiej creepypasta wiki. Nie chcę wklejać, bo pod wpisem tam ktoś wkleił linka do filmików. Przedstawia kobietę znęcającą się nad 3-4 letnim dzieckiem.
  • Odpowiedz
#coolstory #heheszki #copypasta #creepystory #creepypasta #niecoolstory #c---i #pszczoly #byloaledobre #humor #wykopobrazapapieza

#papiezaobrazajo

Przełomowym momentem w życiu Adama była chwila gdy mając zaledwie szeszć lat po raz pierwszy zobaczył bajkę o Pszczólce Mai. Od tamtego momentu pokochał pracowite, pasiaste owady. W jednej chwili całe jego dotychczasowe życie zostało obrócone do góry
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

graliście kiedyś w grę, w której jedynym sposobem regeneracji jest sen? spać można dopiero, kiedy okolica jest całkowicie bezpieczna. inaczej po prostu nie da się zasnąć, wyświetla się komunikat w stylu 'You cannot sleep now, there are monsters nearby'.

a teraz, czy pamiętacie ostatni raz, kiedy, mimo zmęczenia, po prostu nie daliście rady spać, jakby coś nie pozwalało wam zasnąć?

ja pamiętam o_o

#creepypasta trochę
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jestem trochę zmęczony i pewnie mi się coś po!@#ie ale czytając creepypasty przypomniało mi się coś co za dzieciaka wydawało mi się strasznie jak cholera. Za szczyla jeszcze mając może 9-10 lat mieliśmy paczkę kumpli, która grała ze sobą w piłkę, bawiła się w chowanego, latała z wiadrami w lany poniedziałek etc. Nie mieliśmy za bardzo boiska więc graliśmy na "huśtawki", wiedzieliśmy od której nogi huśtawki do której była bramka, więc jako #polakicebulaki graliśmy na tym na co było. Ale wracając :

Wakacje godzina późna jak dla dziecka czyli coś ok. 22 po rozegranych paru meczach, siedzieliśmy na tych huśtawkach gadamy o byle czym, dopóki nas matki do domu nie zawołają. Z naszego miejsca mogliśmy obserwować takie dwie drogi. Obie jako tako oświetlone były. Patrząc na jedną z tych dróg zobaczyliśmy coś co wtedy wydawało nam się dziwne. To coś miało może z metr wysokości i niosło na plecach worek jak j!@#ny święty mikołaj. Ten ktoś/to coś odwróciło się do nas popatrzyło przez chwilę i poszło dalej. Z daleka za bardzo nie dało się określić co to było lub kto to był. Wszyscy posrani, jednak stwierdziliśmy, że będziemy tego kogoś śledzić. W końcu nas było więcej. To przeszło, my idziemy za tym gęsiego, chowając się za jakimiś krzakami, zawsze jak nam się wydawało, że to coś/ ten ktoś się odwraca. Zobaczyliśmy, że ten ktoś skręca w taką drogę, która po części prowadziła dalej do mojego domu. Wychodzimy zza domu a tam zonk, pustka. Ni widu ni słychu po tym kimś/tym czymś. Stwierdzamy, że wracamy na huśtawki. Wtedy jeszcze nie pomyślałem, ale to był głupi pomysł bo wracać z tych huśtawek do domu musiałem sam. Może z 50 metrów od mojego domu przy drodze, w którą ten ktoś skręcił były takie wielkie haszcze. Wracam, obok drogi zobaczyłem ten sam worek, który ten ktoś/to coś miało na plecach. Na moje nieszczęście coś zaczęło szeleścić w tych krzakach xDDD. Jakby ktoś mi zmierzył czas to bym startował na mistrzostwach w sprincie.

Później pytając się rodziców, czy nie znają jakiegoś karła w okolicy odpowiadali przecząco. Mam 22 lata i dalej zagadka mojego dzieciństwa nie została rozwiązana.

Dobranoc.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach