historii świata śródziemnomorskiego (i nie tylko) na 400 stronach. Najlepiej o tym będzie świadczyć fakt, że same przypisy i bibliografia zajmują prawie 300 stron.


@DJtomex: To tylko 100 stron tekstu właściwego jest?
  • Odpowiedz
@LebronAntetokounmpo: Wiesz co, ja po tej książce, choć bohater mi się podobał w sensie literackim, to uważam że Twardocha to mógłbym czytać nawet gdyby opowiadał mi o odśnieżaniu dachów. Pod warunkiem, że robiłby to tak, jak zrobił to tutaj.
Oprócz wszystkiego innego co mi tutaj podeszło, bo ja lubię takie taplanie się w lepkim, niepokojącym, trochę brudnym nastroju, to najbardziej ujęła mnie forma. Z tym, że wcale nie zdziwiłbym się,
  • Odpowiedz
ta książka to drogowskaz dla każdego kto chce zgłębiać nauki ścisłe.


dokładnie tak samo ją odbieram, jak w poście z przed 8ms napisał @zapalara: . Pomimo skończenia studiów, gdzie miałem mechanikę na wysokim poziomie, liznąłem trochę matmy i fizyki, to poczułem w trakcie czytania Feynmana głód wiedzy matematyczno-fizycznej. Potrzebę po prostu rozpracowywania sobie tego jak działa świat w skali mikro - w moim domu czy w aucie - na kartce
  • Odpowiedz
"Chrobot" Michniewicza


@ali3en: to właśnie w styczniu skończyłem, i zachwycam się również, tylko środkowa część mi się mocno rozmydlała i ogólnie miała fragmenty, gdzie historie jednych dzieci były o wiele bardziej pasjonujące w różny sposób (czy to poziomu dramatu czy względów historycznych) i nie zachęcało mnie czytanie np. o tej japonce.
  • Odpowiedz
via Android
  • 1
@FormalinK "Głód" też jest miejscami nierówny, ale to chyba właśnie największa wada reportaży, że trudno utrzymać taki sam poziom wszystkich historii. W "Ganbare" też nie każda historia była równie dobra jak inne, ale to jest coś na co można przymknąć oko, bo za chwilę jest historia staruszków, którzy regularnie nurkują w poszukiwaniu zwłok dziecka.
  • Odpowiedz
@AndyMendy: bardzo na mnie wpłynęła, ale z perspektywy czasu - za bardzo narzuca nam jedno, konkretne zdanie. Nie jest obiektywnym opracowaniem. Ma cechy, które można zaliczyć do reprezentacji think tanku jakiejś Opcji.
  • Odpowiedz
nie włączałbym jej do kanonu lektur w liceum, bo Polacy mają dużo takowych ze swojej hekatomby, którą była Druga Wojna Światowa. Pierwsza nie dotknęła nas tak brutalnie, dlatego też pozostaje mniej znana w naszym państwie.


@DerMirker: Polska nie brała udziału w I Wojnie Światowej, ale Polacy brali udział. Mogło ich zginąć 0,5 mln w armiach zaborczych. O ile było mniej ludobójstw, zbrodni wojennych, tak był to ciężki i krwawy konflikt.
  • Odpowiedz
Erich Maria Remarque


@DerMirker: @RiverStar: Jako uzupełnienie, jeśli chodzi o tematykę Wielkiej wojny, to polecam zbiór sześciu opowiadań Remarque - "Wróg".
I jeszcze jedną pozycję z kanonu pierwszowojennej literatury wspomnieniowej: Ernst Jünger "W stalowych burzach"
  • Odpowiedz