#bog
O kurde...
Sluchajcie, pisze do Was moj kolejny wpis (sporo bylo tego, juz mi sie nie che na nowo pisac) i nagle taka rzecz - mimowolnie / nieswiadomie moja lewa reka jakos tak palcami uderzylem po klawiaturze (maly palec uderzyl i potem uderzyl gdzies kciuk, moze jakis skrot tajemny sie odpalil), ze wpis mi gdzies skaswoal sie / zniknal nagle.
To bylo mega, takie jakby nie ja.
O kurde...
Sluchajcie, pisze do Was moj kolejny wpis (sporo bylo tego, juz mi sie nie che na nowo pisac) i nagle taka rzecz - mimowolnie / nieswiadomie moja lewa reka jakos tak palcami uderzylem po klawiaturze (maly palec uderzyl i potem uderzyl gdzies kciuk, moze jakis skrot tajemny sie odpalil), ze wpis mi gdzies skaswoal sie / zniknal nagle.
To bylo mega, takie jakby nie ja.






A, jest jedna wazna rzecz:
Wysiadamy z dziecmi pod przedszkolem, nagle Jan wysiada pierwszy swoja strona (lewe drzwi), a Julia za nim - nagle syn w placz i wscieklosc: "To jest moje przejscie!"
Czyli