Kiedyś zacząłem się zastanawiać nad polskim bagienkiem social mediowym i całą blogo/vlogosferą. Dawno, a w sumie nawet nie tak dawno (jakieś 5 lat temu) to wszystko zaczynało u nas kwitnąć. Vlogi nie istniały, a definicja internetowego show nie była na tyle ukształtowana, aby ktoś w ogóle mógł wpaść na pomysł uczynienia z tego głównego źródełka dochodów.
Dopiero w okolicach 2013 roku nastał jakiś zasyp tego wszystkiego. "Polski" internet zalały filmy trafiające przede
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach