W turystycznych miejscach tak, w dużych miastach w miarę, ale już dalej to ciężko, ogólnie przeciętnie trudniej, niż w Polsce, w dodatku mają bardzo dziwny akcent po angielsku.
  • Odpowiedz
@Knur_mitoman: upadłość ma swoje warunki, byłem w głębokiej depresji i myślami samobójczymi 24/7, nie szukałem bo w moim stanie psychicznym (a wtedy i fizycznym) Januszex za 2800 był niemożliwością, zresztą, nie satysfakcjonowało by mnie to i wybrałbym śmierć, takie życie nie ma sensu żadnego, już tutaj mam na ulicy lepiej. Pomysł taki, że kiedyś tu żyłem i pracowałem, znam język + jest ciepło.
  • Odpowiedz
Nie lepsze w bezdomnosci sa jednorazowe kartusze turystyczne? Nie sa pewnie tak tanie jak uzupelnianie, ale wszedzie je dostaniesz - sklepy sportowe jak Decathlon, sklepy turystyczne/campingowe/outdoorowe, widzialem tez w duzych marketach na dzialach z rzeczami "turystycznymi" w sezonie, pewnie w marketach budowlanych tez moga byc (bo niektore z nich sa uzywane do zasilania przenosnych grzejnikow na gaz).
  • Odpowiedz
@Mala_kicia: stałem się bezdomnym, a w Polsce nie dało się tak żyć, bezdomnym przez długi po działalności, która szlag trafił, brak rodziny która by mogła/chciała pomóc, potem mieszkałem na polmelinie u kolegi, który się zapił, no a potem ulica. Dwa tygodnie jakoś w Polsce wytrzymałem, potem przyjechałem tutaj póki jeszcze była możliwość, bo inaczej bym się zabił.
  • Odpowiedz
@Gcxdyidsthhhhds: 0-2 razy, średnio raz, na szczęście nie mam tak, że goni mnie często, tylko raz, a konkretnie. Sram w różnych miejscach, mam dwie piekarnie, gdzie mogę srać, w każdym kasynie, jak trzeba to w restauracji, na jadłodajni, na prysznicach, na fundacji, w razie co to kible publiczne, toi toi (był obok mnie, opcja rezerwowa, kryzysowa, dziś zabrali, ale to nic).
  • Odpowiedz