@Racjonalnie: Tomasz z Akwinu w swojej Summie Teologicznej pisał:

In the opinion of some, those animals which now are fierce and kill others, would, in that state, have been tame, not only in regard to man, but also in regard to other animals. But this is quite unreasonable. For the nature of animals was not changed by man’s sin, as if those whose nature now it is to devour the
  • Odpowiedz
@Vivec: tylko to tworzy kolejne problemy: nie tłumaczy pochodzenia cierpienia zwierząt jako ludzkiego działania, co można śmiało stawiać w kontrze z nieskończoną miłością Boga.

Nieskończona miłość, ale głucha na cierpienie zwierząt?
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@haes82: Ja nie byłbym tak surowy dla gimnazjalnych ateistów.
Człowiek w tym wieku po prostu jest głupi, i czy będzie tu chodzić o ateizm, o wiarę, o relacje interpersonalne i cokolwiek innego, to poza nielicznymi przypadkami będzie to płytkie i głupie.

Nie można przecież będąc zanurzonym w religijnym społeczeństwie pewnego dnia się obudzić i od tego się odciąć. To jest proces, którego zrozumienie i nauka zabiera dużo czasu. Wymaga dużo
  • Odpowiedz
@robert5502: A podobno to wysoka inteligencja koreluje z depresją. Poczucie sensu też jest związane z depresją, ale wcale nie musi być tak, że to brak poczucia sensu sprowadza na człowieka depresję. Depresja endogenna może spowodować utratę poczucia sensu w dotychczas poukładanym życiu.
  • Odpowiedz
@wrrior: spowiedz nie jest rownoznaczna zalowi.
Teza wpisu bylo, ze starczy wyznac grzech i jest super - a to nie jest prawda, bo spowiedz bez spelnienia warunkow dobrej spowiedzi jest niewazna.
  • Odpowiedz
@malfiee: Osobiście nie rozumiem po co nawołują do takich średniowiecznych metod i po co je promuja skoro od kilku lat regularnie wywołuja deszcz sztucznie.
  • Odpowiedz
@sielkunczik:

Tutaj dopasował się do Carrionera stylem... Ja też tego nie trawię, ale cóż :)

Sam tytuł tego filmu pokazuje, że to nie "Boga nie ma", ale najwyżej "Chrześcijańskiego Boga nie ma" - więc się nieco zagalopowałeś w
  • Odpowiedz
@sielkunczik: Ręce opadają. Pycha z tego człowieka aż się wylewa, a jego "argumenty" nie są niczym odkrywczym, ani zabójczym dla wiary. Większość z nich obala szybkie wpisanie hasła w opoce, świadomość, że Biblia nie była pisana w języku polskim, sięgniecie do komentarza Biblijnego lub któregoś z katolickich kanałów na yt, lub wykładów ks. prof. Waldemara Chrostowskiego.

  • Odpowiedz
#braciawniewierze!

Dziś o dość rozpowszechnionym argumencie na temat tego, w co i dlaczego ludzie wierzą. Wiem, bardzo rozpowszechniony (każdy się z nim zetknął, a wielu z nas, w tym i ja, doszło do niego samodzielnie i odkryło go na nowo niezależnie od tego, ilu ludzi zrobiło to przedtem), wyświechtany potężnie, a jednak wierzących - jego użycie (podobnie jak kilku innych) od razu powoduje pewnego rodzaju agresję. Jego użycie to niemal
haes82 - #braciawniewierze!

Dziś o dość rozpowszechnionym argumencie na temat tego...

źródło: comment_tvygqNEBfyaUubLydUJ08PBVwxSMl5Z2.jpg

Pobierz
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@haes82: obrazek trochę durny, jeśli ktoś jest ateistą bo wychował się w rodzinie ateistów w kraju z dużym odsetkiem ateistów (np. Czechy) to na jego światopogląd jak najbardziej ma wpływ położenie geograficzne
  • Odpowiedz
większość ateistów których znam, odeszło od wiary bo mama im kazała chodzić do kościoła, a woleli w tym czasie pograć w komputer.


@p0lybius: Lol. Jeśli ktoś odrzuca całą wiarę w Boga, bycie dzieckiem Bożym, życie wieczne, i resztę tej chrześcijańskiej kosmologii, niby z powodu tego, że jakiś obrządek wydaje mu się stratą czasu, to znaczy, że nigdy tak naprawdę w to nie wierzył. Jedynie zakomunikował to dopiero wtedy, gdy poziom
  • Odpowiedz
@Racjonalnie: Właśnie zawsze mnie to nurtowało, na świecie mamy i mieliśmy tysiące różnych wyznań. Większość zaklina się, że to ich jest prawdziwe i jest jedyną drogą do zbawienia, Valhalli, napalonych dziewic itd. Kto niby ma w tym rację? Czy jak urodziłem się w afgańskich górach kilkaset lat temu i starzy wpajali mi od dzieciństwa zasady islamu, to spłonę w piekle chociaż przestrzegałem wszystkiego co mówił imam?
  • Odpowiedz
@agondonter:

Rozumiem co masz na myśli, jednak nie to było sednem tego wpisu.

Bóg, Allach, God - to wszystko oznacza to samo, w różnych językach. Jeśli podmiana słowa sprawia, że argument przestaje mieć sens (bo przyrównujemy go do innej religii), to oznacza, że wcześniej miał nadawany sens tylko przez pryzmat religii w jakiej się znajduje
  • Odpowiedz
@zielu14: Biskup sam się zaorał, ale kto to zauważy? Tylko niewierzący ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jak się posłucha takich biskupów, księży na kazaniach, to tam ciągle logika jest gwałcona. Ludzie słuchają, ale nie analizują.

Co zdanie można by było wrzucać "A gdzie jest na to dowód?".
  • Odpowiedz
Bardzo klarowne wyjasnienie kim jest ateista/agnostyk.
Kim pan jest — zapytała mnie młoda dama — agnostykiem czy ateistą?

Odpowiedziałem bez wahania , że ateistą, a potem, pisząc uzasadnienie tego wyroku musiałem się jednak zastanowić. Dlaczego jestem bardziej ateistą niż agnostykiem? Pierwszy argument jest natury społecznej. Osławione „nie wiem" agnostyka wydaje się być ucieczką przed dyskusją. „Nie wiem, dajcie mi spokój." Agnostycyzm bywa azylem człowieka zmęczonego, ale również schronieniem oportunisty.

W polskim Sejmie mamy kilka, czy
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@robert5502: też jestem agnostykiem z wygody, może podział ten powinien wyglądać raczej tak: agnostyk = true ateista, ateista = gimboateusz

tbh w dzisiejszym świecie nie widzę powodu dla którego miałbym z podniesionym czołem "nie wierzyć". Po co mi to i komu to potrzebne? Wsadzenie swojego i czyjegoś zdania w kieszeń jednocześnie jest największym konformizmem i nonkonformizmem, wygoda jest dla mnie największą wartością, nazywaj mnie intelektualnym hedonistą czy zjebem (albo hipokrytą),
  • Odpowiedz
Myślałem, że wojujący ateiści to domena gimnazjalistów. Ale nie.
Poniżej świetny wykład profesora doktora habilitowanego fizyki teoretycznej Meissnera "fizyka a wiara". Meissner jest człowiekiem wierzącym ale bardzo zdroworozsądkowym i wyważonym, poprowadził dobry wykład a na końcu znalazł się stary dziad który zadaje pytania tak durne, że aż nie przystoi. Sprowadza cały temat wiary do pytania typu "ale jak to fizycy wierzą, skoro niektóre religie mówią, że Wszechświat powstał 4000 lat temu a
CREAMY_SUPERIOR - Myślałem, że wojujący ateiści to domena gimnazjalistów. Ale nie.
P...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Variv: Te pytania pokazały, że gość zwyczajnie nie wsłuchał się w wykład, bo tam zawarte były odpowiedzi. I te pytania to zwykłe tendencyjne ataki gimbo ateistów, przecież wiara w Boga/absolut/inne nie znaczy wiary w to, co mówi jakiś tam kościół czy ślepe podążanie tym co głosiły encykliki.

I piszę to jako niewierzący.
  • Odpowiedz
@CREAMY_SUPERIOR: to, ze ktos sie wyksztalcil, nie oznacza jeszcze wcale, ze jest czlowiekiem inteligentnym czy na poziomie.
Wbrew pozorom tytuly naukowe czesto maja ludzie umyslowo ograniczeni, tyle, ze kujonkowali i parli przed siebie pracowicie.
Doktor doktorowi nierowny, jak i profesro profesorowi..
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach