Wpadłam na pomysł że mogłabym że swojego niebieskiego pożartować i chodziłabym po domu wgapiona w telefon, udając że coś piszę i śmieję się pod nosem
I tak przez kilka dni a jak zapyta, z kim piszę to odpowiedzieć, że z nikim (bo w sumie to będzie prawda) i sprawdzić, czy zostawi ten temat sam sobie, czy też będzie drążył, a jeśli drążył, to jak? Z uśmiechem, czy pretensjami?
Jeśli z uśmiechem, to
I tak przez kilka dni a jak zapyta, z kim piszę to odpowiedzieć, że z nikim (bo w sumie to będzie prawda) i sprawdzić, czy zostawi ten temat sam sobie, czy też będzie drążył, a jeśli drążył, to jak? Z uśmiechem, czy pretensjami?
Jeśli z uśmiechem, to

























Czy rzeczywiście brak psychiatrów i odległe terminy wizyt to taki problem?